Jaki jest budżet na 2014 rok?

fot. sxc.hu
fot. sxc.hu

Na co starczy, a czego zabraknie w nadchodzącym roku wyborczym? Decyzje dotyczące budżetu podjęli w zeszły czwartek miejscy włodarze. Po kilkugodzinnej dyskusji 16 głosami „za” radni zatwierdzili projekt budżetu na nadchodzący rok. Ponad 20 mln zł ma zostać przeznaczone na inwestycje.

Porównując z ostatnimi latami starczy na całkiem sporo. Mieszkańców szczególnie zaskoczyć może niecodzienny w mysłowickiej skali rozmach planowanych remontów dróg. Drogowcy wezmą się m.in. za ulice: Wielką Skotnicę (0,5 mln zł), Gagarina (2,3 mln zł), 3 Maja (450 tys. zł), PCK (682 tysiące), Wiosny Ludów (800 tys. zł) czy Wybickiego (600 tys. zł). Modernizacja czeka też m.in. ulice: Brzęczkowicką, Janowską, Morcinka, Laryską, Partyzantów i Obrzeżną Zachodnią.

Wyremontowane zostaną poza tym dwa podziemne przejścia. Pierwsze przy ul. Krakowskiej (100 tys. zł) i będące w opłakanym stanie przejście przy ul. Szopena (100 tys. zł). Oprócz tego wstępne plany zakładają montaż siłowni zewnętrznych na osiedlach Bończyk, Brzęczkowice i na południu miasta. Planowana jest także budowa skate parku w Parku Zamkowym i na ten cel zabezpieczono 10 tys. zł – na przeprojektowanie dokumentacji. Termomodernizacji i remontu doczeka się Szkoła Podstawowa nr 15 na Wesołej. Rozpocznie się procedura przebudowy mostku na Bolinie. W tym celu zabezpieczono 200 tys. zł na przeprojektowanie obiektu i przygotowanie dokumentacji pod inwestycję. Znajdzie się 300 tys. zł na przeprojektowanie starego projektu budowy sali gimnastycznej i przygotowanie dokumentacji pod inwestycję dla Zespołu Szkół Sportowych. Poza tym 200 tys. zł przeznaczone zostanie na budowę nowych placów zabaw

W budżecie przewidziano też  kwotę 40 tys. zł na nowy samochód dla policji i 100 tys. zł  dla straży pożarnej na budowę nowej strażnicy. Miasto wyda też 350 tys. zł na nowy sprzęt, w tym endoskop dla Szpitala nr 2.

Ponadto nowy budżet zabezpiecza podstawowe wydatki na oświatę, służbę zdrowia czy pomoc społeczną. Przewidziano podwyżki dla pracowników administracji i obsługi placówek oświatowych.

Stanowiska radnych różniły się nie tyle w ocenie samego budżetu, który w większości uznano za dobry dla mieszkańców, ale w ocenie sposobu jego finansowania, bo tak hojny budżet umożliwiła w dużym stopniu emisja przez miasto obligacji.

– Bardzo mnie boli, że ten budżet nie jest z naszych własnych pieniędzy – mówiła radna Jolanta Charchuła, głosując mimo wszystko za jego przyjęciem.

– Jest to typowy budżet wyborczy, kiedy w roku wyborczym będziemy mnóstwo budować, bo nagle mamy mnóstwo pieniędzy – zarzucał prezydentowi radny Michał Makowiecki głosujący przeciw.

Sam prezydent przekonywał, że jest to jeden z lepszych budżetów, jakie pamięta.

Trzeba jednak pamiętać o tym, że budżet miasta to żywy organizm, który zmienia się w zależności od dochodów, uzyskanych dotacji czy wydatków związanych z inwestycjami.





Komentarze