Zaśmiecili ulicę Stalmacha

fot. nadesłano
Tak teraz wygląda ul. Stalmachafot. nadesłano

Mimo szerokiej kampanii informacyjno – edukacyjnej urzędu miasta i licznych publikacji w mediach na temat nowego systemu gospodarowania odpadami niektórzy mieszkańcy Mysłowic w dalszym ciągu nie wiedzą, co robić z kłopotliwymi śmieciami.

Za sklepem spożywczym przy ul. Stalmacha niedoinformowani mysłowiczanie urządzili składowisko poremontowych odpadów. Są stare okna, drewniane meble, kartony, koce czy kanapa. Mieszkańcy pobliskich bloków skarżą się na bezdomnych, którzy się tam zatrzymują, jeszcze bardziej śmiecą, a nawet oddają mocz. Nieznośny, zwłaszcza w upale, fetor przyciąga także szczury.

Ulica Stalmacha to z pewnością nie odosobniony przypadek. Takich miejsc w naszym mieście jest więcej. Przypominamy zatem, że Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Mysłowicach znajduje się przy ul. Miarki 38 (baza ZOM, osiedle Centrum, okolice szybu wschodniego). Można tam oddać nie tylko odpady wielkogabarytowe, jak np. meble, ale również odpady budowlane i rozbiórkowe, zużyte opony, baterie, akumulatory, sprzęt elektryczny i elektroniczny czy inne odpady, a wszystko to w w ramach opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Ponadto istnieje możliwość zamówienia w miejsce swojego zamieszkania kontenerów na takie wielkogabarytowe śmieci oraz indywidualnej usługi odbioru każdej ilości odpadów poremontowych z załadunkiem Zakładu Oczyszczania Miasta. Wszystkie szczegóły na stronie internetowej www.zomm.pl.

Dbajmy o nasze miasto, osiedla, na których żyjemy i innych mieszkańców. Odrobina inicjatywy, wysiłku i zdrowego rozsądku wystarczą, by uniknąć sytuacji takich, jak na ul. Stalmacha. Jeśli widzimy, że ktoś tak lekkomyślnie pozbywa się odpadów wielkogabarytowych lub jakichkolwiek innych śmieci, zawiadamiajmy straż miejską. Według kodeksu wykroczeń za pozostawianie odpadów w miejscach do tego nieprzeznaczonych grozi kara grzywny do 500 zł.





Komentarze