Odblaskowy Anioł w Mysłowicach

Maciej Stawinoga, znany także jako Odblaskowy Anioł, odwiedził wczoraj Mysłowice, by uświadamiać pieszych i rowerzystów, jak ważna jest ich widoczność na drodze.

Wszystko zaczęło się w 2009 roku, kiedy to Stawinoga był świadkiem wypadku – na jego oczach samochód śmiertelnie potrącił małą dziewczynkę. Tego samego dnia do napoju kupionego na stacji benzynowej dostał w prezencie odblask. Postanowił wsiąść na rower i namawiać ludzi, żeby nosili odblaski i mogli być dzięki nim zauważeni przez kierowców na drodze.

Zaczął jeździć od stacji benzynowych do firm ubezpieczeniowych i prosić o odblaskowe gadżety, by móc nimi obdarować wszystkich, których spotka na swojej drodze. Początkowo miał działać tylko w okolicach rodzinnego Szczecina, ale akcja rozrosła się na całą Polskę i Odblaskowy Anioł zaczął odwiedzać najróżniejsze zakątki naszego kraju. Dzieciakom w szkołach wręczał odblaski, napotkanym rowerzystom oklejał rowery odblaskową folią.

– Ciągle powtarzam: nie nosisz odblasku – nie żyjesz! – zaznacza Stawinoga. I ubolewa nad tym, jak mała jest świadomość społeczeństwa dotycząca bezpieczeństwa na drodze. Odblaskowe gadżety, jak opaski na ramię, chorągiewki czy odblaskowe elementy odzieży albo plecaków mają za zadanie oświetlić nas podczas jazdy rowerem, wieczornego biegania czy spaceru. Dzięki nim kierowcy pojazdów mają szanse nas zobaczyć i w miarę szybko zareagować. – Edukacja w tym zakresie najłatwiejsza i najbardziej efektywna jest wśród młodszych dzieci. Im człowiek starszy, tym bardziej uparty i ciężko przekonać go, że te małe odblaskowe elementy mogą uratować mu życie – tłumaczy Odblaskowy Anioł. – Ludzie nie patrzą dziś na to, żeby w rowerze mieć sprawne światła, żeby być widocznym – chodzi im tylko o to, żeby dojechać na miejsce – dodaje. A przecież młodzież do 15 roku życia ma obowiązek nosić odblaski poza terenem zabudowanym.

Hasło „Nie nosisz odblasku – nie żyjesz” bardzo często pojawiało się na ustach Macieja Stawinogi podczas naszej rozmowy. Wielokrotnie podkreślał, jak ważne jest uświadamianie dzieciaków już od najmłodszych lat – w przedszkolach i szkołach podstawowych – na temat bezpieczeństwa i widoczności na drodze. Zaznaczał też, jak potrzebne są wszystkie akcje, happeningi czy warsztaty uświadamiające ile niebezpieczeństw czeka na pieszych i rowerzystów przemieszczających się po drogach bez odblasków. – Walczcie też o drogi rowerowe, bo tutaj, w Mysłowicach, to jest prawdziwa klęska – mówi Stawinoga.

Maciej Stawinoga dziękuje za pomoc i wsparcie Sklepowi Rowerowemu „Duży Rower” znajdującemu się przy ul. Oswobodzenia 145 na granicy Katowic i Mysłowic oraz CarWash Systema Myjni Bezdotykowej (ul. Bończyka).

Przez ostatni miesiąc Odblaskowy Anioł przemierzył na rowerze ok. 2 tys. km. Wczoraj wieczorem z przyczepką rowerową wypchaną po brzegi odblaskową folią ruszył z Mysłowic na wschód, w kierunku Kielc, by tam bezinteresownie pomagać uczestnikom ruchu drogowego i szerzyć swoją ideę.





Komentarze