Dyrektor Fica o wstrzymaniu przyjęć do „dwójki”

FOT. ARAMEDIA
FOT. ARAMEDIA

Szpital nr 2 poza nagłymi przypadkami przestał przyjmować pacjentów. Tak samo stało się w przyszpitalnych poradniach. Powodem jest brak pieniędzy. Zapytaliśmy dyrektor Ficę o uzasadnienie tak drastycznej decyzji.

Ewa Fica w komentarzu udzielonym „Gazecie Mysłowickiej” mówi: – Mam nadzieję, że ta sytuacja nie potrwa dłużej niż do połowy września. Terminy przyjęcia do szpitala są uzgadniane z lekarzami. To lekarz decyduje na ile można danego pacjenta zapisać na termin późniejszy. NFZ uważa, że mysłowicki szpital i mysłowickie poradnie przyszpitalne nie są jedynymi placówkami, gdzie mogą się leczyć pacjenci z Mysłowic, kiedy w okolicy są placówki, które nie mają wyrobionego kontraktu. – Dodaje również: – Na obecną chwilę przy kontrakcie jaki mamy i takim nastawieniu NFZ mogę tylko pacjentów przepraszać. Jesteśmy w trakcie załatwiania kredytu, żeby zapłacić zobowiązania z lat poprzednich. Dopiero wtedy udrożnię nowe konto, na poczet czego będę mogła zakupić leki i wyżywienie. Co ważne, jeżeli ktoś się zgłasza na izbę przyjęć, bo źle się czuje, to w żadnym wypadku nie jest odsyłany z kwitkiem. Jeśli chodzi o pilne sprawy, to dla takich przypadków szpital jest w dalszym ciągu otwarty 24 godziny na dobę.

Powodem wstrzymania przyjęć jest przekroczenie kontraktu z NFZ na kwotę ponad 1. miliona zł. Natomiast za ubiegłoroczne nadwykonanie kontraktu NFZ nie chce „dwójce” zwrócić pieniędzy. W ubiegłym roku nadwykonania wynosiły blisko 1,4 miliona zł, a NFZ zaoferował maksymalnie 200 tys. zł zadośćuczynienia. Dyrektor szpitala nie zgodziła się na takie rozwiązanie i skierowała sprawę do sądu.





Komentarze