O odśnieżaniu dróg w mieście

fot. ARAmedia
fot. ARAmedia

Zima zagościła w Mysłowicach na dobre – to widać, słychać i czuć. Najbardziej można to odczuć wpadając w poślizg na zaśnieżonej jezdni. Czy mysłowickie drogi są należycie odśnieżane?

Zimą o stan dróg w mieście od wielu lat troszczy się Zakład Oczyszczania Miasta. W firmie zima zaczyna się zazwyczaj już 1 listopada, kiedy to dyspozytor oraz pracownicy pełnią dyżur przez 24 godziny na dobę. Arsenał, jakim ZOMM aktualnie dysponuje to: 8 szt. pojazdów ciężarowych wyposażonych w posypywarkę, urządzenie do zraszania solanką oraz pług odśnieżny, 4 szt. ciągników rolniczych z posypywarkami i pługami śnieżnymi do oczyszczania wąskich ulic III kategorii zimowego utrzymania oraz 4 szt. ciągników rolniczych lekkich, wyposażonych w posypywarki i pługi do odśnieżania chodników – wymienia Leszek Łomski, kierownik Wydziału Umów Gospodarki Odpadami i Marketingu.

Czy przy takim wyposażeniu sprzętowym mamy na co narzekać? Zastrzeżenia może budzić podział ulic na kategorie. Pierwszą kategorię tworzą ulice stanowiące główne arterie komunikacyjne miasta. – W Mysłowicach „kręgosłup komunikacyjny” to ciągi ulic: Katowicka, Oświęcimska aż do Imielińskiej, Krakowska, Mikołowska do granic miasta oraz Obrzeżna Północna, Bończyka i Obrzeżna Zachodnia – mówi Łomski. Są to około 83 km drogi, która musi zostać oczyszczona ze śniegu i posypana solą w ciągu 1,5 godziny od wystąpienia opadu. Druga kategoria zimowego utrzymania dróg to w większości ulice łączące główne ciągi komunikacyjne. Kategoria ta obejmuje około 32 km ulic, w tym m.in. Mickiewicza, 1000-lecia, Górniczą, Korfantego, Stawową, Wiosny Ludów i Dworcową. Trzecią kategorię dróg tworzy około 77 km ulic bocznych i dojazdowych. To może tłumaczyć tak frustrujące zagadki, dlaczego jedna droga jest już czarna, a ta przy naszym domu jeszcze nie. Dodatkowo inaczej ma się sprawa w przypadku dróg osiedlowych, o które musi zadbać sam administrator lub podpisać umowę z Zakładem Oczyszczania Miasta. Podział na kategorie dróg może wydawać się nierówny, choć z perspektywy zachowania płynności komunikacyjnej w mieście i organizacji logistycznej odśnieżania taka klasyfikacja nie dziwi.

A jak wypadamy w porównaniu z miastami ościennymi? Jeśliby porównać nasze drogi do tych z sąsiedniego miasta Zagłębia Dąbrowskiego, Sosnowca, to trzeba stwierdzić, iż u nas jeździ się znacznie lepiej. Na głównych traktach komunikacyjnych nie przedzieramy się przez śniegowe koleiny, a z rond nie wyjeżdża się bardziej bokiem, ponieważ jest ono tak skute lodem. Być może jest to zasługa tego, że na terenie Mysłowic nie zostały wprowadzone ograniczenia dotyczące stosowania środków chemicznych do odśnieżania dróg. – Ponadto pojazdy do zimowego utrzymania ulic wyjeżdżają w momencie wystąpienia opadów śniegu, aby zapobiec przywieraniu śniegu do nawierzchni pod wpływem poruszających się pojazdów – tłumaczy Łomski.

Powiedzenie, że „zima znów zaskoczyła drogowców” tych mysłowickich na szczęście nie dotyczy i oby tak było dalej.





Komentarze