Krok w stronę parkometrów

Fot. SXC.HU
Fot. SXC.HU

Na ostatnim posiedzeniu Komisji Samorządności i Przestrzegania Prawa Jan Sklorz, przedstawiciel poznańskiej firmy Green Parking Polska prezentował wstępny projekt wprowadzenia do centrum Mysłowic stref parkingowych.

Przedstawiciel Green Parking Polska przez blisko półtorej godziny przekonywał, że w pełni uzasadnione jest wprowadzenie strefy płatnego parkowania w centrum Mysłowic. Według przywołanych przez niego badań 10% samochodów w centrum zaparkowanych jest gdzie się da i jak się da, łamiąc przepisy i utrudniając ruch. Trochę dalsze place parkingowe świecą natomiast pustkami. Co więcej w Mysłowicach przybywa samochodów, a ilość miejsc parkingowych na starówce nie zwiększy się znacznie.

Strefy parkowania są gorzkim lekarstwem na zapchane centra miast. Płatna strefa ma zmusić parkujących na dłuższy czas, do szukania miejsca poza obszarem centrum. Miasto tym samym powinno zapewnić kierowcom parkingi „buforowe”.

Projekt wzbudza wątpliwości. Poza kwestią kolejnej dodatkowej opłaty dla kierowców, pozostaje też pytanie, czy wprowadzenie parkometrów dobije handel w centrum. Prowadzący prezentacje twierdził, że płatne strefy uatrakcyjniają dany teren. – Klient chcąc wybrać się choćby do restauracji wie, że znajdzie wolne miejsce do parkowania – mówił Sklorz.

Dodał również: – Nikt strefy, którą wprowadził, nigdy nie zlikwidował. Wszyscy rozszerzają ją o dalsze obszary.

Według prezentowanego projektu, w centrum znalazłoby się 17 parkometrów i prawie 300 płatnych miejsc parkingowych. Strefa objęłaby swoim zasięgiem Plac Wolności oraz ulice: Strażacką, Kaczą, Strumieńskiego, Rynek, Przemszy, Kołłątaja, Starokościelną, Krakowską, Szymanowskiego i Powstańców. Opłata pobierana byłaby za postój od poniedziałku do piątku między godziną 7.00 a 17.00.

Po odliczeniu kosztów, do miejskiej kasy miałoby rocznie z tytułu parkometrów wpływać  około 185 tys. zł. Kierowcy chcący sobie pozwolić na przyjemność parkowania w centrum płaciliby odpowiednio 1zł za pół godziny, 2zł za pierwszą godzinę, aż do 3,20zł za czwartą i kolejne 2zł za każdą następną godzinę.  W projekcie przewidziano też, że zapłacą mieszkańcy strefy. Jednak zdecydowanie mniej od „przyjezdnych”, bo 10zł za miesiąc przy spełnieniu określonych warunków.

Jaka będzie reakcja urzędu miasta na projekt płatnej strefy? Więcej na ten temat przeczytacie w najnowszym wydaniu „Gazety Mysłowickiej”.





Komentarze