Dyspozytor ZOMMu na temat zlodowacenia dróg

fot. sxc.hu
Mysłowiczanie walczą z obfitymi opadami śniegufot. sxc.hu

Jeden z dyspozytorów ZOMMu wypowiedział  się dla nas na temat zlodowaceń na drogach Mysłowic.

„Ostatnie dni przebiegają bardzo pracowicie. Od niedzieli po mysłowickich ulicach i chodnikach objętych umową na zimowe oczyszczanie niemal bez przerwy jeździ sprzęt specjalistyczny. Na specjalnie wytyczonych trasach jeździ nawet 8 dużych pługo-piaskarek oraz trzy duże i pięć mniejszych ciągników (traktory). Do dyspozycji jest również pług wirnikowy i mały sprzęt mechaniczny do usuwania śniegu czy zalodzeń. Oprócz tego kilkadziesiąt osób ręcznie oczyszcza chodniki, przejścia dla pieszych, dojścia do schodów, przystanki komunikacji miejskiej i przejścia podziemne. W prace nad bezpieczeństwem w ruchu drogowym angażowani są również podwykonawcy, którzy podczas największych opadów śniegu lub marznącego deszczu pomagają odśnieżać i zabezpieczać środkami chemicznymi boczne ulice i dojazdy do instytucji miejskich tj. szpitale, przychodnie, szkoły czy przedszkola.

Największe utrudnienia w ruchu pieszych miały miejsce, gdy wystąpiły anomalia pogodowe – podczas minusowej temperatury (od -3 do -5) w niedzielę (od godz. 22.00) i w poniedziałek, gdy spadł deszcz, który spowodował oblodzenia na terenie całego miasta. Wtedy niemal wszystkie siły były skierowane na chodniki i przystanki ręcznie posypywane piachem i środkami chemicznymi. Ręcznie skuwano również lód.
Firma pracuje całą dobę, bez przerwy. Oprócz specjalistycznego sprzętu największym majątkiem ZOMM są doświadczeni pracownicy. Często „na centymetry” przejeżdżają pośród źle zaparkowanych samochodów na drogach bocznych i osiedlowych. W niektóre ulice w nocy w ogóle nie da się wjechać – najczęściej zablokowane przez źle parkujące auta są ulice Korfantego, Emilii Plater, Prusa, Różyckiego, Nowowiejskiego, Staszica, Stawowa (przy blokach), Okrzei, Stalmacha, Morcinka, Górnicza, Słupecka i Saperów Śląskich.
Dużym problemem staje się brak pomocy ze strony samych kierowców, którzy nie przepuszczają pługo-piaskarek na skrzyżowaniach bądź blokują ich wyjazd z zatok przystankowych, które muszą być czyszczone na bieżąco, bo inaczej autobusy zakopują się, szczególnie na podjazdach (m.in. na ul. Mikołowskiej, Gagarina, Dzierżonia, Laryskiej, Pukowca).”



Komentarze