Tereny kopalni na sprzedaż

fot. aramedia
Tereny kopalni na sprzedażfot. aramedia

Burza wokół sprzedaży basenu i sali gimnastycznej przy ul. Świerczyny nie cichnie. Jednak to nie jedyne obiekty w naszym mieście, jakich KHW chce się pozbyć.

Sprzedaż basenu i sali gimnastycznej najbardziej dotknie uczniów Zespołu Szkół Sportowych – korzystają oni z obu obiektów podczas zajęć szkolnych. Kiedy zmieni się właściciel i ruszą prace remontowe, młodzi sportowcy nie będą mieli gdzie się podziać. Część mieszkańców jest oburzona, że zabiera się dzieciakom miejsce, w którym mają się rozwijać i zostawia się szkołę samą sobie. Inni uważają, że to najwyższa pora, żeby wyremontować ruinę, za jaką uważają basen, bo nikt spędzać tam wolnego czasu póki co sobie nie wyobraża.

– KHW S.A., podobnie jak inne spółki górnicze i nie tylko, znajduje się w posiadaniu nieruchomości odziedziczonych po dawnych czasach – mówi Wojciech Jaros, rzecznik KHW. – Jednak naszym zadaniem jest wydobywanie węgla, jego sprzedaż, zagospodarowanie produktów ubocznych, metanu, skały płonnej. Z tego powodu holding wystawia na sprzedaż to, co nie jest potrzebne dla jego obecnych lub przewidywanych przyszłych potrzeb produkcyjnych. – A basen i sala do takich obiektów należą.

Podobnie ma się sytuacja z byłym Domem Górnika, obecnym Hotelem Gościniec. Jego też czeka zmiana właściciela, jeśli taki się znajdzie. – Mimo trzykrotnie organizowanego przetargu, nie było chętnych na nabycie byłego Domu Górnika. Obecnie obiekt znajduje się w administracji Spółki Mieszkaniowej. Jeśli pojawiłby się chętny, będzie można wrócić do tematu – komentuje Jaros. I dodaje: – Problem leży w zaszłościach historycznych. Kiedyś kopalnie, podobnie jak inne duże zakłady pracy, miały zorganizować pracownikom życie, stąd budynki mieszkalne, ośrodki zdrowia, domy kultury, obiekty sportowe, przedszkola, żłobki, transport, zaopatrzenie, choćby „akcje witamina” czyli jesienne dostawy ziemniaków, cebuli, jabłek. Wtedy też, dla ludzi przyjeżdżających z daleka, budowano hotele robotnicze.

W listopadzie radni wybrali się na ul. Świerczyny, by przeprowadzić wizję lokalną w budynku basenu i sali gimnastycznej. Prezydent Lasok poprosił o przygotowanie stosownego kosztorysu – odnośnie remontu lub przebudowy obiektów. Te działania mogą się jednak okazać zbyt kosztowne jak na zasoby mysłowickiego budżetu i z przejęcia basenu i sali przez miasto może nic nie wyjść. – Uwagę należy zwrócić na zły stan techniczny budynku, którego nabycie byłoby równoważne z przeprowadzeniem generalnych remontów wymagających olbrzymich nakładów finansowych – komentuje sprawę Kamila Szal, rzecznik prasowy mysłowickiego magistratu.

Natomiast radny Dariusz Wójtowicz wyjście widzi w funduszach unijnych i rozmowach z minister Elżbietą Bieńkowską. – Będziemy się chcieli spotkać z panią minister jako Klub „Wspólnie dla Mysłowic”. Jest szansa, że 11 stycznia odbędzie się w tej sprawie sesja nadzwyczajna rady miasta. Minister Bieńkowska miałaby wówczas przedstawić wstępną koncepcję działania i terminy, w jakich gmina musiałaby się zmieścić z konkretnymi działaniami, by przygotować wniosek o unijne pieniądze na zagospodarowanie pogórniczych terenów.

– Nie wolno dopuścić, aby majątek mysłowickiej kopalni rozszedł się pomiędzy palcami. Jesteśmy to winni wszystkim mieszkańcom Mysłowic, którzy od lat słyszą tylko o zaciskaniu pasa. Samorząd ma za zadanie nie tylko wydawać, ale i pozyskiwać środki na rozwój miasta, a tu stworzyła się taka szansa! Wartość terenów po KWK Mysłowice przewyższa długi, jakie ściągnęły na mieszkańców kolejne władze miasta. Teraz zamiast z determinacją walczyć o 44 hektary, niektórzy zachowują się, jakby nie wiedzieli, że KHW chce za naszymi plecami spieniężyć teren! – mówi Wójtowicz.

– Już od dłuższego czasu próbowaliśmy zainteresować tematem terenów kopalnianych władze miasta. Tym bardziej cieszy mnie, że takie zainteresowania wykazała właśnie minister Bieńkowska – mówi o sprawie radna Dorota Konieczny-Simela. – Niecierpliwie czekam na wyniki styczniowej sesji nadzwyczajnej, która wskaże kierunki działań, jakie należy podjąć. Trzeba mieć świadomość, że w budżecie unijnym zaplanowanym na rok 2014 pojawią się pieniądze tylko na duże, kompleksowe inwestycje. Pozyskanie terenu przez miasto pozwoliłoby na realizacje takiej właśnie inwestycji. Tereny te dają naprawdę duże możliwości działania i stanowią ogromny potencjał dla miasta.

Póki co sprawy stoją więc w miejscu. Ani na Dom Górnika, ani na basen i salę gimnastyczną oficjalnie nie ma chętnych. Cena wywoławcza basenu to 940 tys. zł, natomiast sali gimnastycznej to 770 tys. Miasto nie przystąpiło do przetargu. Co dalej? Pozostaje czekać do 11 stycznia.





Komentarze