Starościńskie Skały. Zamek Bolczów

fot. Dariusz Strzoda

Wielkimi krokami nadchodzi jesień, a jest to pora, która swoją magią przyciąga ludzi w różne piękne miejsca. Takim miejscem są Rudawy Janowickie, gdzie kompozycje jesienne są jednymi z najpiękniejszych w Polsce. Było już o Kolorowych Jeziorkach, dzisiaj czas na jedne z najpiękniejszych form skalnych, Starościńskie Skały, oraz zamek Bolczów.

Starościńskie Skały to granitowe ostańce o przepięknych kształtach Najwyższe ściany skalne przekraczają tutaj 25 m wysokości. Wyróżniają się nie tylko pięknem, ale też bogatą i ciekawą historią. W XIX w., gdy nadeszła moda na tworzenie ogrodów w duchu romantyzmu, utworzono tu park Mariaannenfels. Omawiane miejsce należało do Prus, a nazwa wywodzi się od imienia księżnej Marii Anny Amalie von Hessen-Homburg, żony księcia Wilhelma Hohenzollerna, brata Fryderyka Wilhelma III, i oznacza „Skałę Marianny”. Księżna miała duży udział przy tworzeniu parku krajobrazowego, dlatego ten zakątek powstał właśnie dla niej. Stworzono tutaj wykute w skale schody, poręcze oraz punkty widokowe. Pozostało z nich niewiele, zostały rozkradzione po drugiej wojnie światowej.

Najwyższym punktem wśród skał jest Lwia Skała (718 m n.p.m). Warto wspiąć się na sam szczyt, bo naszym oczom ukaże się przepiękna sudecka panorama, która wynagrodzi cały wysiłek. Kiedyś na szczycie góry znajdowała się figura śpiącego lwa, stąd jej nazwa. Niestety, w latach 70. XX w. lew zniknął, podobno obecnie można go zobaczyć na Zaporze Złotnickiej. Miejsce to jest również mekką dla wspinaczy, którzy swoje pierwsze kroki stawiali właśnie tutaj, tak jak m.in. Jerzy Kukuczka, Wanda Rutkiewicz czy Aleksander Lwow. Znajdują się tu znane w całej Polsce szkoły wspinaczkowe.

Będąc w Rudawach Janowickich, warto zobaczyć ten cud natury, a dobrze oznaczone szlaki turystyczne i wygodnie położony parking na pewno nam w tym pomogą. Natomiast tzw. wisienką na torcie są znajdujące się na szlaku romantyczne ruiny zamku Bolczów, które wraz naturalnymi ścianami położone są na wysokości ok. 561 m n.p.m.

Zamek powstał w końcu XIV w. dzięki Clericusowi von Boltzowi, dworzaninowi księcia Bolka II. Budowla doświadczyła różnych kolei losu. Stanowiący odtąd siedzibę rodu, strzegący szlaków handlowych zamek został w 1433 r. zniszczony przez reprezentujących interesy biskupa wrocławskiego mieszczan świdnickich, którzy przybyli tu zbrojnie, aby przeciwstawić się rabunkom na szlakach handlowych. Właściciele Bolczowa sympatyzowali z husytami oraz, niestety, trudnili się napadami na kupców.

Zamek został odbudowany na początku XVI w., najprawdopodobniej przez Hansa Dippolda von Burghaus. Wykorzystano w tym celu naturalne skały. Był to jeden z najsilniejszych punktów strategicznych na Śląsku, co warto podkreślić ze względu na burzliwe czasy i częste walki o utrzymanie tego regionu przy koronie czeskiej. W 1537 r. Hans Dippold von Burghaus sprzedał posiadłości w Mniszkowie, Miedziankę i Janowice, oraz zamek Bolczów królewskiemu sekretarzowi Jobstowi Ludwigowi Dietzowi. Wydał on w 1539 r. nowe prawo górnicze, mające sto trzynaście artykułów. To postać niezwykle ciekawa, związana z królem Zygmuntem Augustem, z którą warto zapoznać się bliżej. Kolejnymi właścicielami zamku była rodzina Schaffgotschów znana dobrze na Dolnym Śląsku. Gdy wybuchła wojna trzydziestoletnia, zamek pierwotnie służył za schronienie dla okolicznej ludności. Niestety, pod naporem sił szwedzkich i przypuszczalnie na skutek zdrady jednego z obrońców, 5 grudnia 1645 r. został zdobyty i spalony przez Szwedów. Do dzisiaj stoją w Rudawach Janowickich wspaniale zachowane mury i dziedziniec z widokiem na masyw Śnieżnika oraz Śnieżki. Odwiedziny w tym miejscu to wspaniała przygoda dla całej rodziny. A jeśli noclegi w Rudawskim Parku Krajobrazowym, to z całym sercem polecam gospodarstwo agroturystyczne Zielona Gęś w Leszczyńcu. Wszędzie stąd blisko, a opowieści wieczorne…

Nadesłano: Dariusz Strzoda




Komentarze