Kowary: tajna kopalnia PRL-u

fot. arch. D. Strzody
Kowary kryją swoją tajemnicę: na ich terenie znajdowały się dwie kopalnie uranu fot. arch. D. Strzody

Dolny Śląsk obfituje w wiele tajemnic i niespodzianek po dawnych czasach. Dzisiaj opowiem o kopalni uranu Podgórze w Kowarach.

Jadąc w kierunku turystycznych miejscowości Dolnego Śląska, takich jak Karpacz czy Szklarska Poręba, przejeżdżamy przez Kowary. To miasto, w którym warto się zatrzymać na troszkę dłużej. Kowary słynęły z pięknych dywanów i fabryki, która je produkowała. Dzisiaj w tym miejscu znajduje się jeden z najbardziej wyjątkowych parków miniatur w Polsce: Park Miniatur Zamków Dolnośląskich. Można tu zobaczyć m.in. ratusz wraz z salą obrad rady miasta, gdzie krzesła dla rajców nie zmieniły się od ładnych „paru” lat, oraz dawną starówkę zrewitalizowaną w niedalekiej przeszłości.

Kowary kryją natomiast swoją tajemnicę: na ich terenie znajdowały się dwie kopalnie uranu. Jedna z nich powstała po drugiej wojnie światowej i to właśnie o niej będzie dzisiaj mowa.

Kopalnia uranu Podgórze w Kowarach była drugim co do wielkości obiektem tego typu w Polsce. Uran jako paliwo dla energii atomowej oraz materiał dla uzbrojenia bomb atomowych po 1945 r. stał się cennym minerałem i okazało się, że występuje on także na terenie naszego kraju. Początkowo wydobycie prowadzili tutaj Niemcy podczas wojny, wcześniej eksploatowali kopalnię uranu leżącą nieopodal. Po drugiej wojnie światowej zaczęto wydobycie rud uranu na potrzeby naszego ówczesnego sojusznika. Warto dodać, że dyrektorem kopalni musiał być przedstawiciel Związku Radzieckiego, natomiast jego zastępcą zawsze był Polak. W latach 1948-1963 wydobyto z kopalni Podgórze łącznie, według niektórych danych, 79 tys. t rudy uranowej, co można przeliczyć na 200 t czystego uranu, który trafił w całości do Związku Radzieckiego. Po zakończeniu wydobycia ze względu na nieopłacalność powstało w tym miejscu jedyne w Polsce, a czwarte na świecie inhalatorium radonowe, gdzie miejscowi kuracjusze z Cieplic mogli podjechać czynnym jeszcze wówczas wyciągiem do wlotu sztolni, by w podziemnych wyrobiskach korzystać z inhalacji radonem, który służy w niektórych chorobach.

Dzisiaj ze sztolni 19a pozostało niewiele. Tunel, którym jeszcze niedawno jeździły wagoniki z górnikami, a później z kuracjuszami, ma niecały kilometr. Są tam również nadal leżaki i kabiny. Replika pierwszej rosyjskiej bomby atomowej też robi wrażenie. Obecnie kopalnia to raj dla płetwonurków, którzy w podziemnych zalanych wyrobiskach mogą realizować swoje pasje.

Do kopalni Podgórze łatwo trafić. Zjeżdżając z Przełęczy Kowarskiej, należy pierwszym zakrętem na dole udać się w kierunku Kowar Górnych.

Na koniec wspomnę o górnikach z Górnego Śląska, którzy za namową ówczesnych władz przybyli do Kowar m.in. z naszych Mysłowic, otrzymując darmowe mieszkanie i inne przywileje na owe czasy. Pozostało po nich osiedle górnicze w Kowarach, na które również warto rzucić okiem.

Nadesłano: Dariusz Strzoda




Komentarze