Wielka podróż za miedzę. 16 wycieczek na rok 2016

fot. Wikimedia Commons
Katowicki Spodekfot. Wikimedia Commons

Nowy rok niezależnie od pogody, sytuacji politycznej i wahań na giełdach światowych warto choć w niewielkiej części spędzić w podróży. Nie tylko w podróży do miejsc dalekich, na co nie zawsze możemy sobie pozwolić, za to na pewno w podróży za miedzę.

Podróż za miedzę może się okazać niezwykłą przygodą. Czasem to, co znajduje się w promieniu 100 km od naszego domu, bywa ciekawsze niż podróż na Hawaje, której, swoją drogą, też drogim czytelnikom „Gazety” życzę. I zapraszam do lektury subiektywnej listy miejsc, do jakich wypada dotrzeć w nowym roku 2016.

1. Bytom. Najpiękniejsze górnośląskie miasto – tak mówiono o Bytomiu jeszcze w latach 70. poprzedniego stulecia. Niestety wieloletnie zaniedbania, bezrobocie i emigracja sprawiły, że od lat 90. Bytom znikał na naszych oczach. Miasto zaczęło się gwałtownie wyludniać, kolejne kamienice burzono ze względu na zły stan techniczny, a samo centrum pogrążyło się w złej sławie miasta-ruiny. Bytom wstaje jednak z kolan. Kolejne odnawiane kamienice zachwycają swoim blaskiem, a trwająca rewitalizacja terenów poprzemysłowych nabiera tempa. Poza tym Bytom jest modny. Dlaczego? Najlepiej samemu się przekonać, wybierając właśnie to miasto na cel podróży.

2. Colours of Ostrava (Ostrawa). Ach, podupadła nam ta Ostrawa w ostatnich latach. Największe górnośląskie miasto straciło ostatnio energię, zubożało i generalnie jakoś się popsuło. Zamiast imprezowej ulicy Stodolni mamy opuszczony deptak z nieczynnymi knajpami, a życie z centrum miasta przeniosło się do galerii handlowych. Z drugiej strony ostrawski festiwal muzyczny Colours of Ostrava zyskał ogromną popularność. Wśród hipsterów sprawa jest jasna – kto nie bywa na Colours of Ostrava, ten się nie liczy. Potwierdzi to każdy brodacz z katowickiej Mariackiej.

3. Częstochowa. Miasto Częstochowa szuka swojej tożsamości. Nie chce być kojarzone wyłącznie z Jasną Górą. Ostatecznie Częstochowa to nie Jasna Góra, tak jak Kraków to nie tylko Wawel. Częstochowianie starają się „wymyślić” Częstochowę na nowo, dzięki czemu budzi się życie nocne i kultura alternatywna. Warto przyjechać do Częstochowy, aby odkryć tamtejsze muzea i galerie oraz poczuć prawdziwie staropolski klimat.

4. Frydek-Mistek. Niepozorny Frydek-Mistek kojarzony wyłącznie z trasą tranzytową na południe Europy to idealna propozycja na jednodniowy wypad do Republiki Czeskiej. Od 13 grudnia dojazd do Frydka-Mistka jest jeszcze prostszy – z polskiego Cieszyna kursuje doń kilka pociągów osobowych dziennie. To ciche, spokojne miasteczko (właściwie dwa miasteczka połączone w 1943 r. w jedno) ma w sobie wszystko to, czego może oczekiwać „chechofil”: typowe czeskie hospodki z typową czeską kuchnią i piwem, typowe czeskie zabytki i typową czeską prowincjonalność. Może i Frydek-Mistek mógłby aspirować do miana ważnego ośrodka miejskiego, ale jak to w Czechach, nikomu się nie chce tym zajmować.

5. Geosfera (Jaworzno). Kamieniołom Sadowa Góra jest od niedawna oficjalną atrakcją turystyczną Jaworzna. Zagospodarowany i zabezpieczony przyciąga uwagę turystów z całej Polski. Oficjalnie nazywany Ośrodkiem Edukacji Ekologiczno-Geologicznej GEOsfera łączy w sobie funkcje parku (idealne miejsce, aby spędzić weekendowe popołudnie na łonie natury) i nowoczesnego muzeum. W Geosferze czekają na nas liczne skamieniałości i inne pamiątki po czasach, kiedy gatunku ludzkiego nie było nawet w planach.

6. Grodziec Golęszycki. Ulubione miejsce wypadowe mieszkańców Śląska Cieszyńskiego i to już od 200 lat – tak przynajmniej twierdzą grodzieccy urzędnicy. Piękne miasteczko w Niskim Jesioniku (jednym z pasm wschodnich Sudetów) słynie z dwóch imponujących zamków, Czerwonego i Białego, oraz wspaniałych szlaków spacerowych. Po dniu spędzonym w Grodźcu warto wybrać się na smaczny czeski obiad do Opawy.

7. Panewniki (Katowice). Jeżeli święta Bożego Narodzenia, to tylko w bazylice w Panewnikach! – tak mogliby się reklamować katowiccy franciszkanie. Na szczęście nie muszą tego robić, bo teren bazyliki i kalwarii w Panewnikach i tak na święta pęka w szwach. Atrakcji jest sporo: jedna z największych szopek w Europie, mini-zoo czy franciszkańskie muzeum misyjne. Właśnie tu nawet najbardziej niegrzeczne dzieci chodzą do kościoła z przyjemnością.

8. Paprocany (Tychy). Park wokół Jeziora Paprocańskiego od zawsze był ulubionym miejscem weekendowego wypoczynku tyszan. Ostatnio doczekał się rewitalizacji. Warto zaznaczyć, że doskonałej rewitalizacji. Co jakiś czas Tychy pokazują, że są prawdziwym miastem XXI wieku. Mała parkowa architektura co chwilę otrzymuje prestiżowe nagrody, więc tyszanie pękają z dumy, popijając piwo z pobliskiego browaru. Fani komunikacji miejskiej wiedzą, że i po piwo, i do Paprocan można dojechać trolejbusem.

9. Spodek (Katowice). Katowicki Spodek znów odleci. Właśnie tu w 2016 r. odbędą się takie imprezy, jak finały Intel Extreme Masters (coś dla graczy), WTA Katowice Open (coś dla fanów Agnieszki Radwańskiej), Mistrzostwa Świata w hokeju na lodzie (coś dla Czechów i Słowaków) oraz Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn (coś dla tych, którzy obrazili się na polską piłkę nożną). Miejmy nadzieję, że Spodek to wszystko przetrwa. Zwłaszcza, że nowy rok przywita wraz z Polsatem.

10. Szyndzielnia (Bielsko-Biała). Kolejka linowa na Szyndzielnię przejdzie w 2016 r. kapitalny remont. To ostatnia chwila, żeby „najeździć” się starą kolejką – pod koniec przyszłego roku wsiądziemy już do nowych wagoników.

11. Sztygarka (Chorzów). Teren dawnej kopalni Prezydent w Chorzowie doczekał się nowej atrakcji – tarasu widokowego na szczycie dawnej wieży wyciągowej. Stąd widok na Śląsk jest naprawdę niezapomniany i na pewno dużo lepszy od widoku z wieży dawnego szybu Warszawa na terenie Muzeum Śląskiego. Nowa atrakcja na mapie Chorzowa to prezent dla wszystkich mieszkańców Śląska. Wchodząc na wieżę, możemy przekonać się sami, jak bardzo malownicze są nasze miasta. Chce się powiedzieć – Śląsk jest piękny.

12. Światowe Dni Młodzieży (Kraków). Już w lipcu Kraków będzie gościł Światowe Dni Młodzieży. To ogromne wyróżnienie dla miasta oraz świetna reklama Polski, a także okazja, aby poznać papieża Franciszka.

13. Świętochłowice. Świętochłowice w 2015 r. doczekały się dwóch atrakcji turystycznych. Jedną jest doskonałe Muzeum Powstań Śląskich, drugą zabytkowe wieże wyciągowe kopalni Polska. Owiane złą sławą Świętochłowice to w gruncie rzeczy bardzo przyjemne miasto o typowo śląskim charakterze. Dobrze, że ma w końcu czym kusić turystów.

14. Tarnowskie Góry. Być może już niedługo Tarnowskie Góry dołączą do miast znajdujących się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Wszystko za sprawą zabytkowej kopalni srebra, bezcennych sztolni i hałd pogórniczych. Przemysłowe zabytki Tarnowskich Gór są nie tylko bezcenne, ale i ciekawsze od kopalni w Wieliczce, którą niedawno zachwycał się Jim Carrey. Może doczekamy czasów, kiedy zagraniczni goście odwiedzając Polskę, będą wybierali Tarnowskie Góry zamiast Krakowa? Warto odwiedzić Tarnowskie Góry, póki jeszcze nie jest w nich tłoczno.

15. Wrocław. Serce boli, ale niestety to prawda – Wrocław w 2016 r. będzie Europejską Stolicą Kultury. Ten zaszczytny tytuł należał się Katowicom, trudno z tym polemizować, lecz kijem Przemszy nie cofniemy. Możemy za Wrocław trzymać kciuki, jednocześnie biorąc udział w kulturalnych wydarzeniach ESK. Mam nadzieję, że niczego ukraść już sobie nie damy.

16. Zagroda Wsi Pszczyńskiej (Pszczyna). Powiększony niedawno pszczyński skansen to prawdziwy raj dla osób interesujących się etnografią Górnego Śląska. Przyjeżdżając na wycieczkę do Pszczyny, nie wypada ominąć skansenu, tak jak nie wypada ominąć pszczyńskich żubrów.





Komentarze