Włoski renesans

fot. Fiatpresse
Fiat 124 Spiderfot. Fiatpresse

Włosi, projektując samochody, przyzwyczaili nas do tego, że po pierwsze mają budzić w nas emocje. Głównie chodzi o piękno, ekscytację i południowy czar. Jednak ostatnimi laty mogliśmy to zauważyć jedynie w supersamochodach Ferrari, Lamborghini czy Maserati. Modele „dla ludu”, delikatnie mówiąc, zostały potraktowane po macoszemu, zabrano im charakter i duszę. Jednak rok 2016 zapowiada się bardzo obiecująco, jak swoisty powrót do przeszłości.

Rozpoczniemy od wspomnień z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku, kiedy to Fiat zaprezentował model Tipo. Miał to być konkurent dla Volkswagena Golfa, Forda Escorta czy Renault 19. Mimo swojej przestrzenności nie zawojował on rynku, według mnie głównie z powodu wyglądu, który przypominał tępego osiłka z kwadratową głową. Na szczęście koncern z Turynu poszedł po rozum do głowy w dwóch kwestiach. Po pierwsze zerwał z dość swoistą rutyną, nazywając swoje modele 500-cośtam. Po drugie Fiat zaprezentował naprawdę ciekawy i świetnie wyposażony samochód za niewielkie pieniądze.

Podstawowe Tipo będzie można nabyć już za 45 tys.. zł. W standardzie dostaniemy manualną klimatyzację, radio z USB, regulowaną kierownicę, centralny zamek. Dodatkowo silnik o pojemności 1.4 l i mocy 95 KM sprzężony z sześciobiegową przekładnią manualną. Patrząc wstecz, tak dobrej oferty na rynku nie było dawno. Będziemy mieli wystarczająco mocy, by nie tylko zjechać z górki, ale też i do codziennej jazdy. Z benzynowych motorów mamy jeszcze do wyboru 110-konny silnik 1.6. Fani silników wysokoprężnych mają do wyboru również dwie jednostki Multijet o pojemnościach 1.3 i 1.6 l legitymujących się mocą kolejno 95 i 120 KM. Aktualnie Fiat zaprezentował model Tipo w wersji sedan, a nadwozia hatchback i kombi zostaną przedstawione wkrótce.

Koncern z Turynu planuje wprowadzić do sprzedaży jeszcze jeden samochód, który jest następcą genialnego modelu z przeszłości. Mowa tu o Fiacie 124, który został zaprezentowany w listopadzie podczas Salonu Samochodowego Los Angeles 2015, prawie 50 lat po premierze pierwszej generacji. Włosi postanowili obudzić południowego ducha, konstruując kabriolet, a jeśli mowa o włoskim kabriolecie, to musi on nosić przydomek Spider.

Sercem Fiata 124 Spider ma być rzędowa, benzynowa czwórka 1.4 MultiAir o mocy 140 KM i momencie obrotowym 240 Nm. Całkiem sporo jak na samochód wielkości buta. Jednak najlepszą wiadomością jest fakt, iż cała moc będzie przekazywana na tylną oś. Widać, że duch motoryzacji wraca! Odchodzimy od chłodnego spojrzenia na samochód i znów dajemy się ponieść emocjom. Fiat 124 wydaje się idealnym samochodem na letnie przejażdżki po krętych drogach. Jeśli chodzi o kwestie prowadzenia, to nie powinniśmy się tym przejmować. Istnieją mocne przesłanki, że ten samochód będzie się prowadził bardzo dobrze. Nie mam tu na myśli niskiej masy, choć to też jest istotne, Fiat 124 Spider zbudowany jest na podstawie Mazdy MX-5, czyli króla kabrioletów.

Podoba mi się uroda tego modelu, nie jest przekombinowana zbędnymi ingrediencjami. Włosi postawili na klasyczny płócienny dach. Przód samochodu posiada podwójny grill oraz drapieżne przednie reflektory, które dodają mu charakteru.

Moim zdaniem mariaż koncernów Fiat i Chrysler zaczyna procentować. Przez ostatnie kilka lat z południa Europy wiało nudą i lekką tandetą. Koncern z Turynu chyba w ostatnim momencie odświeża swoją gamę. W tym miejscu warto jeszcze wspomnieć, że Alfa Romeo, która również należy do grupy Fiat, planuje w latach 2016 i 2017 wysyp nowych modeli. Włoskie samochody znów zaczną chwytać nas za serce i pozwolą się w sobie zakochać.





Komentarze