Wraki na start!

25 maja odbyła się 12. edycja Wrak Race Silesia. Zawodnicy, kibice i pogoda dopisały, więc zabawa na pełnym gazie była na najwyższym poziomie. Co najważniejsze jest to impreza rodzinna. Świadczy o tym fakt, że przyszło wiele rodzin wraz z dziećmi.

Wrak Race to w naszym kraju stosunkowo młoda dyscyplina sportu, która zyskuje coraz bardziej na popularności. Każdy z nas, bez licencji wyścigowej, może poczuć adrenalinę za kółkiem. Nie musimy też wydawać góry pieniędzy na wymagający sprzęt. Wystarczy tylko samochód o wartości do tysiąca złotych oraz kask.

W szranki stanęły najwybitniejsze okazy okolicznych złomowisk. Królowały głównie Volkswageny Golfy, Hondy Civic oraz Suzuki Swifty. – Chyba wszystkie wykupili – żartował jeden z widzów. Do zawodów przystąpiło aż 66 ekip. Prócz popularnych samochodów można było spotkać Forda Sierrę lub mało wyścigowego Mercedesa W124. Za samochód bezpieczeństwa posłużyło Daewoo Espero. Nie zabrakło jednak polskich motoryzacyjnych akcentów. Polonez Atu, bo o nim mowa, stał się bohaterem pierwszego wyścigu. Po kilku pierwszych okrążeniach zagotował się silnik i nastąpiła lekka awaria skrzyni biegów, lecz dzielna ekipa po ok. 15 minutach naprawiła poczciwego „Trapeza” i ruszyła dalej w pościgu za rywalami. Niestety na ostatnim kółku Polonez znów się zepsuł i odpadł z rywalizacji. Ponadto jest to chyba jedyna impreza motoryzacyjna, w której Daewoo Tico było w stanie wyprzedzić, choć na moment, BMW E39. Żwirowa nawierzchnia była sporym wyzwaniem dla aut tylnonapędowych.

Najlepszym samochodem okazał się Nissan Micra, co najlepiej można zauważyć w klasyfikacji ogólnej zawodów. Pierwsze miejsce zdobyli Mateusz Kempa i Marcin Gielniak w Nissanie Micrze, drugie miejsce zajął Dariusz Dobek, kierujący Mitsubishi Lancera, a brąz zdobył Kamil Gnacik, również w Micrze. Rozdano również dwie nagrody specjalne. Najszybszą kobietą imprezy została Dorota Kubica w Suzuki Swift (nazwisko zobowiązuje…). Druga nagroda specjalna, w kategorii Super Wrak, powędrowała do ekipy Renault 19, który był stylizowany na czołg.

Nie można również zapomnieć o mysłowickich ekipach, które dzielnie reprezentowały miasto, stałych bywalcach imprezy, czyli Mysłowice Team oraz drugim zespole w charakterystycznych różowych bolidach – Damar Team.

Następne zawody już 27 lipca. Serdecznie zapraszam i polecam!





Komentarze