Nowy na każdą kieszeń

Rynek nowych samochodów w czasach problemów finansowych świata to istne pole bitwy. Ludzie mają coraz mniej pieniędzy, więc niechętnie kupują nowe samochody. Jednakże można znaleźć tanie i w miarę dobrze wyposażone modele. Dziś poszukamy samochodu za około 45 tys. z 3 różnych kontynentów.

Na pierwszy ogień weźmy propozycję Amerykanów, czyli Chevroleta. Przyznam się bez bicia, że nie jestem fanem produktów tej marki na europejskim rynku. Gdzieś głęboko w świadomości pozostaje mi myśl, że to jednak dalej jest Daewoo. Amerykanie próbują walczyć z tym stereotypem wprowadzając na rynek Camaro, Cruze oraz naszego bohatera Aveo 4D.

Wiem, że zestawienie tych samochodów obok siebie jest nieco niefortunne, ale przyznacie mi racje, że Aveo 4D podbudowuje reputację amerykańskiej firmie. Skupiamy się głównie na pieniądzach, więc przejdźmy do rzeczy. Za cenę jaką założyliśmy na początku dostajemy samochód w wersji wyposażeniowej LS+ z silnikiem 1.2 o mocy 86 KM, czyli w mieście pojeździmy, no i na jakąś mniejszą trasę też da radę. Dodatkowo prócz standardowych wygód, tj. radia CD MP3 i lampki w bagażniku, by zmieścić się w naszym budżecie możemy domówić sobie dowolny kolor nadwozia oraz manualną klimatyzację. Całkiem przyzwoicie i to wszystko za 45 590 zł.

Drugi samochód to reprezentant Azji. Przyznam się, że cenowo było ciężko, by za podobne pieniądze znaleźć tak wyposażony samochód z tamtych stron. Wybrałem Kię Rio. Kia, podobnie jak Chevrolet, przeżywa renesans. Wszystko za sprawą pewnego Europejczyka. Peter Schreyer, bo właśnie o nim mowa, tchnął życie w nowe modele Kii. Schreyer jest byłym projektantem grupy Volkswagena, więc zna się na rzeczy i w końcu nauczył Koreańczyków projektować. Jedne z jego najsłynniejszych modeli to Audi TT czy Volkswagen New Beetle, teraz jest głównym projektantem koncernu Kia. To właśnie on wymyślił ten charakterystyczny grill dla modeli tej marki, przypominający tygrysi nos, przynajmniej tak twierdzi Kia.

Azjaci cenią swoje samochody, więc za identycznie wyposażenie, jakie proponuje nam Chevrolet, zapłacimy 46 590 zł. Warto nadmienić, że jest to hatchback, czyli może się lepiej sprawdzić w mieście niż proponowane wyżej Aveo.

Na koniec zostawiłem sobie gwóźdź programu. Nowa Dacia Logan. Głównym problemem poprzedniej generacji nie była stara technologia montowana w tych samochodach. Tak miało być, gdyż użyto sprawdzonych części, co powodowało trwałość modelu oraz dużą gamę zamienników. Najwięcej złego przysporzyło wnętrze rumuńskiego samochodu. Wnętrze nowej Dacii przestało mieć urok wiadra na węgiel. Nie jest już tandetne jak było kiedyś. Mamy do dyspozycji tanią elegancję. Dacia Logan II to tak naprawdę zmodyfikowane Renault Clio poprzednich generacji z dodatkowym czymś od siebie i nie mam tu na myśli tylko znaczka. Wnętrze jest schludne, a srebrne listewki w środku dodają lekkiego poczucia, że „ta Dacia to wcale nie taka taniocha”. Z zewnątrz też się poprawiło. Przód samochodu upodobnił się do Sandero, a tył stał się bardziej dostojny. Zatem jak cenowo wypada na tle konkurencji rumuński sedan? Całkiem nieźle. Gdyż za 46 300 zł mamy prawie wszystko, czego dusza zapragnie. Do dyspozycji mamy również silnik 1.2, jednak nieco słabszy, bo o mocy 75 KM, jednakże mamy instalacje gazową (w ofercie dostępne w późniejszym terminie). Wyposażenie dodatkowe jest bardzo bogate: nawigacja z mapą Europy, Bluetooth, klimatyzacja manualna, tempomat oraz felgi aluminiowe.

Krótko podsumowując, można znaleźć dobrze wyposażony samochód za niewielkie pieniądze. Na dodatek nie muszą być to miejskie puszki, ale pełnowymiarowe samochody dla niewielkiej rodziny. Przedstawione samochody mają różne filozofie i każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Podane ceny są sugerowanymi danymi z cenników, a zawsze można przecież trafić na jakąś promocję.





Komentarze