Oliwa: bogactwo natury

fot. Pixabay

Oliwa dla świata śródziemnomorskiego jest płynnym złotem już od czasów antycznych. Stanowi filar tamtejszej kuchni, scalający kulturowo ludzi przy stole. Jej walory aromatyczne podbiły świat, a wartości odżywcze są doceniane w niemal każdej diecie. Także kosmetologia zachwyca się jej zdolnościami odżywczymi i pielęgnacyjnymi. Wykorzystajmy na szeroką skalę jej moc.

Najprawdopodobniej oliwa po raz pierwszy została wyprodukowana na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego ok. 5 000 lat temu. W starożytności była cennym produktem, którego import i eksport stanowiły jedne z podstawowych trzonów ówczesnej gospodarki.Nie tylko strefa profanum, ale i sacrum wykorzystywała oliwę. W starożytnym Egipcie była przypisywana bogini Izydzie, a w Grecji Atenie. Używano jej do namaszczania zmarłych, podczas obrzędu chrztu czy ceremonii koronacyjnych. W Biblii, gdy Noe wysłał gołębicę, aby sprawdzić, czy wody opadły, ta przyniosła gałązkę z drzewa oliwnego. Jest symbolem pokoju.

Popularność oliwy przyczyniła się do sadzenia drzew oliwnych w krajach mających odpowiedni klimat dla ich rozwoju. I tak możemy cieszyć się świetnymi oliwami z Grecji, Francji (Prowansja), Hiszpanii, Tunezji, Maroka, Włoch (Toskania, Umbria, Sardynia), Chorwacji i Portugalii. Popularna w tych krajach jest turystyka oliwna, dzięki której poznajemy najlepsze smaki regionów.

Kontynent europejski do dziś jest wyraźnie podzielony na dwie strefy. W jednej włada masło, w drugiej oliwa. Ewidentnie te dwa tłuszcze wpływają na kulturę obu stref i mentalność ich mieszkańców. Na popularność oliwy miała wpływ okrzyczana za cudowną dla serca dieta śródziemnomorska. Faktycznie, badania oliwy wykazały, że jest ona pełna witamin, składników mineralnych i antyoksydantów. Ponadto zawiera cenne dla zdrowia nienasycone kwasy tłuszczowe: linolenowy i linolowy, powszechniej znane jako omega 3 i 6, obniżające poziom złego cholesterolu we krwi. Cały sekret jej prozdrowotnego działania leży w spożywaniu jej na zimno.

Oliwą zainteresował się też przemysł kosmetyczny. Ale nawet w domowym zaciszu możemy stworzyć swoje własne minispa, dodając oliwę do kąpieli, by nawilżyć skórę. Internet pełny jest receptur na odżywcze maseczki, okłady, odżywki i wiele innych, wystarczy tylko poszukać.

Rodzaje oliwy:

  • extra virgin – cechuje ją największa wartość składników odżywczych, zalecana do spożywania wyłącznie na zimno,
  • virgin – mniej aromatyczna niż extra virgin, ma wyższą kwasowość, rzadka na polskim rynku,
  • olive oil – oliwa rafinowana, zawierająca domieszkę virgin, neutralna w smaku, można na niej smażyć, jednak nie w zbyt wysokiej temperaturze,
  • oliwa z wytłoczyn – poddana chemicznej rafinacji, pozbawiona wartości odżywczych.

Pamiętajmy też, że najlepsze oliwy mają krótki termin przydatności do spożycia, do roku, a te niefiltrowane jeszcze krótszy: trzy-cztery miesiące.

Oliwę degustujemy jak wino. Przy ocenie będzie nam potrzebne pomieszczenie pozbawione zapachów (nie używamy też perfum ani nie jemy wcześniej intensywnych potraw) i mały kieliszek. Nalaną do niego oliwę ogrzewamy w dłoni. Następnie wąchamy, szukając aromatów. W końcu próbujemy, wciągając powietrze do ust (siorbiemy). Napowietrzenie pozwoli nam wydobyć więcej smaków.

Dorsz z sosem aioli

Na początek robimy sos aioli, będący jednym z fundamentalnych smaków kuchni śródziemnomorskiej. Obrane z łupinek pięć ząbków czosnku siekamy, a następnie rozgniatamy w moździerzu z łyżeczką soli na gładką masę. Całość mieszamy trzepaczką z dwoma żółtkami mającymi temperaturę pokojową. Pomału, delikatnym strumieniem wlewamy oliwę extra virgin (250 ml), cały czas mieszając. Całość ma utworzyć w konsystencji majonez, nie może się ściąć. Na koniec dodajemy sok z połowy cytryny.

Dorsza pieczemy w piekarniku zawiniętego w folię z odrobiną oliwy i ziół prowansalskich przez 15 minut. Po wyjęciu podajemy z sosem i gotowaną fasolką szparagową.

Do potrawy polecam wino Finca Montepedroso Verdejo (Centrum Wina, 44,99 zł) o aromatach owoców pestkowych i migdałów. Delikatna kwasowość w ustach podkreśli potrawę.





Komentarze