Gwiazdkowe dzieła sztuki

fot. Unsplash
Domowe wypieki: słodka przekąska, ozdoba na choinkę i świąteczny upominek w jednym fot. Unsplash

Wielu z nas nie potrafi wyobrazić sobie świąt Bożego Narodzenia bez korzennych ciasteczek, pierniczków czy makowca. Domowe wypieki, niegdyś traktowane jako słodka przekąska, dziś królują nie tylko na talerzu, ale i na choince, a pięknie zapakowane mogą stanowić idealny świąteczny upominek.

Święta Bożego Narodzenia to czas spotkań. Towarzyszą mu suto zastawione stoły, aż uginające się pod ciężarem przeróżnych dań, które gospodynie przygotowują często już na kilka dni przed Wigilią. Oprócz tradycyjnych, typowo wigilijnych dań, pojawiają się wszelkiego rodzaju wypieki, wypełniające nasze brzuchy błogą słodyczą. Mój smak dzieciństwa to zdecydowanie tort orzechowy, który mama robiła tylko raz w roku, właśnie na Boże Narodzenie. Piękny, pachnący i bardzo kaloryczny, znikał w mgnieniu oka. Podobnie jak makowiec, sernik, miodowiec i maślane ciasteczka, obsypane wiórkami kokosowymi i migdałowymi płatkami. Pamiętam też ciastka w kształcie orzechów włoskich, przekładane masą marcepanową, i malutkie, lepione ręcznie „kawusie”. W końcu słodkości na święta nigdy za wiele!

Wraz z pojawieniem się mody na „handmade” i odkurzanie starych przepisów, na rynku zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu stoiska z ręcznie dekorowanymi pierniczkami, ozdobami czekoladowymi czy kruchymi ciastkami w kształcie gwiazdek i choinek. Można je znaleźć na jarmarkach i targach bożonarodzeniowych, a chętnych na nie nie brakuje. Wykonane z dbałością o każdy szczegół, opakowane w kolorowe pudełka lub celofan z kokardkami stają się atrakcyjnym towarem, który wszyscy pragną mieć.

W czym tkwi sukces jadalnych ozdób i dlaczego tak proste rzeczy są dla nas tak piękne? Po pierwsze, podoba nam się rękodzieło. Po drugie, mamy świadomość tego, że każdy produkt wykonany ręcznie wymaga wielkiego nakładu pracy, czasu i cierpliwości. Zanim takie dzieło trafi z rąk swojego twórcy na stół sprzedawcy, przechodzi zazwyczaj przez wiele etapów produkcji. Za przykład niech posłuży prosta chatka z piernika, która wymaga przygotowania i wyrabiania ciasta, wypiekania, nadawania kształtu i sklejania, dekorowania, pakowania. Przeciętnemu śmiertelnikowi zwyczajnie nie chce się tracić trzech dni tylko po to, żeby zrobić sobie piernikową chatkę. Co więcej, w obecnych czasach jesteśmy tak zabiegani, że z chęcią zapłacimy te paręnaście złotych za gotowy towar, który wystarczy przynieść do domu i postawić w widocznym miejscu, aby cieszył oczy domowników i gości. Co bardziej pomysłowe gospodynie będą się nawet zarzekać, że to one cały dzień pieczołowicie malowały okienka w chatce!

Na jednym z zeszłorocznych jarmarków hitem były zimowe widoczki malowane jadalnymi farbkami na podstawie z piernika, które wyglądały jak prawdziwe obrazy. Każdy z nich był inny i to właśnie nadawało im wyjątkowy charakter. Miały kartonowe pudełka z okienkiem, więc były już przygotowane do roli świątecznego upominku. Z kolei na innym stoisku sprzedawano piernikowe postacie z bajek. Ręcznie malowane Minionki, Świnka Peppa i Pokemony wyglądały jak żywe. Bajecznie kolorowe, przyciągały tłumy dzieciaków i ich rodziców, którzy zachwycali się pomysłowością twórcy i wykonaniem samych postaci.

Gdy byłam dzieckiem, zawsze dziwiło mnie, dlaczego moja mama piecze przed świętami tyle różnych pierniczków i ciasteczek, później spędza noce na ich ozdabianiu, a na końcu, co najśmieszniejsze, rozdaje je w pudełkach babci i ciociom. Teraz, kiedy zbliża się Wigilia, sama z niecierpliwością czekam na ten jedyny i niepowtarzalny prezent. I co roku cieszę się jak dziecko!

To niesamowite, jak z odrobiny chęci, pasji i pracy może powstać dzieło sztuki. Choć małe i niepozorne, czasem nawet niezbyt idealne, jest jedyne w swoim rodzaju. I z pewnością da naszym bliskim więcej radości niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Zachęcam do stworzenia własnych jadalnych ozdób i obdarowania nimi najbliższych. Poniżej przepis na proste ciasteczka korzenne, które możecie powiesić na choince. Wesołych świąt!

Ciasteczka korzenne

Składniki: 4 szklanki mąki, 4 łyżki miodu, 2 szklanki cukru, 3 łyżeczki proszku do pieczenia, 2 łyżki masła, 2 jajka, ok. 0,5 szklanki letniego mleka, 6 łyżek przyprawy do piernika, opcjonalnie 4 łyżki kakao.

Przygotowanie: mąkę przesiewamy do miski, wlewamy rozpuszczony gorący miód i siekamy nożem. Dodajemy cukier, proszek do pieczenia i przyprawy, a następnie masło i jajka. Można dodać kakao, jeśli chcemy uzyskać ciasteczka o bardziej brązowym kolorze. Stopniowo dolewamy mleko i zagniatamy ciasto, aż będzie zbite i przypominające ciasto kruche. Dokładnie wyrabiamy przez ok. 10 minut. Tak przygotowane ciasto odkładamy do lodówki na godzinę.

Po wyjęciu z lodówki na posypanej mąką stolnicy wałkujemy ciasto na placki o grubości maksymalnie 1 cm. Foremkami wykrawamy ciasteczka. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza bez termoobiegu. Ciasteczka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach ok. 2 cm, bo w trakcie pieczenia urosną. Pieczemy 10-15 minut. Jeśli chcemy powiesić nasze ciastka na choince, po wyjęciu z piekarnika robimy dziurkę słomką do napojów. Po wystygnięciu dekorujemy i wkładamy do pudełka lub puszki. Ciasteczka na początku są twarde, jednak schowane w pudełku będą mięknąć. Smacznego!

Ciasteczka polecam niekonwencjonalnie połączyć z czerwonym wytrawnym winem z Argentyny. Melodias Winemaker Selection Malbec (Centrum Wina, 49,99 zł) to wino o aromatach śliwki i lukrecji. W ustach jest aksamitne, gładkie, z nutą czekolady. Doskonałe na zimowe wieczory.





Komentarze