W winie prawda…

fot. unsplash.com
fot. unsplash.com

Jednak czy do końca? Winny trunek wlany do kieliszka obroni się sam. Ale zanim tam trafi, często musi zmagać się z mitami, którymi obrósł w naszej świadomości. Ręka sięgająca po butelkę zatrzymuje się w połowie drogi, gdy widzimy zakrętkę. Nie psujmy sobie zabawy plotkami!

Gdy trafimy do sklepu specjalistycznego, kompetentny sprzedawca wyjaśni nam wszystkie wątpliwości. Jest tam po to, by nam doradzić, nie obawiajmy się pytać! Co jednak, gdy zdani sami na siebie stoimy przed półką wypełnioną dziesiątkami etykiet? Sięgamy w pamięci po skrawki gdzieś zasłyszanych informacji, które mają nam pomóc dokonać wyboru. Niestety, część tych informacji nie jest prawdziwa.

1. Wgłębienie. Wiele osób wybiera wino, mierząc kciukiem głębokość dna butelki. Ponoć im głębiej, tym wino lepsze jakościowo. Jedno z drugim nie ma żadnego związku. Podobnie sytuacja ma się w przypadku ciężaru czy grubości szkła samej butelki.

2. „Siara i wszystko jasne”. Pokutuje mit, że „wino marki wino”, „patykiem pisane”, potoczne „bełty” lub „jabole” są siarkowane, a wina lepsze, droższe już nie. Otóż wszystkie wina zawierają w sobie siarczyny. Są one produktem ubocznym alkoholowej fermentacji. Informacja, jaka znajduje się na kontretykiecie butelki, jest efektem unijnego prawa, które, nie wiedzieć czemu, skupiło uwagę urzędników na tym właśnie aspekcie. Do win (nawet tych z najwyższej półki) winiarze dodają niewielkie ilości siarczynów po to, by je ustabilizować, jednak bez obaw! Więcej siarki znajduje się w suszonych owocach niż w butelce wina.

3. Zakrętka kontra korek. Nic tak nie wzburzyło miłośników wina jak zakręcenie ich ukochanego napoju. Argumenty o magii chwili pełnej romantycznej celebracji podczas odkorkowywania butelki odkładam na bok. Pojawienie się opinii, że wina zakręcane są dużo gorsze od korkowanych, ma już znaczenie. Metoda zamknięcia butelki nie określa jakości jej zawartości. Korek jest produktem drogim, poza tym może zepsuć nam wino tzw. chorobą korkową. Zastanówmy się więc, czy zakrętka nie jest tak naprawdę lepszym rozwiązaniem.

4.  Starość nie radość. Szczególnie w przypadku wina. Ugruntowana nawet w przysłowiach opinia o polepszaniu się jakości wina z wiekiem jest niestety błędna. Prawda jest taka, że ponad 80-85% win dostępnych na rynku należy spożyć do 2-3 lat, nieco więcej do 5 lat, a wina mogące starzeć się razem z nami lub poczekać na 18. urodziny pociechy to zaledwie procent całej produkcji. Nie ma co czekać z winem na specjalną okazję, może to jego otwarcie zmieni chwilę w coś specjalnego?

5. Temperatura pokojowa. W naszych domach najczęściej panuje temperatura powyżej 20 stopni. Ciężko znaleźć wino, które w takiej temperaturze dobrze by smakowało. Musimy ocenić ciężar wina. Jeżeli jest młode, nieleżakowane w dębie, to wymaga niższej temperatury podania niż wino starsze i w dębie starzone. Jeżeli schłodzimy wino za bardzo, nie ma się czym przejmować. Jego temperatura będzie wzrastać w kieliszku, a my możemy z upływem czasu poczuć, jaka temperatura w danym winie nam odpowiada.

Papardelle z borowikami

Oczyszczone i pokrojone w plasterki grzyby smażymy na maśle razem z czosnkiem i cebulą. Pod koniec smażenia doprawiamy solą oraz pieprzem. Makaron papardelle gotujemy al dente. Odcedzamy i przekładamy na patelnię z grzybami. Dodajemy łyżkę masła i mieszamy wszystko razem. Potrawę podajemy na głębokich talerzach, posypaną pietruszką i parmezanem. Polecam do niej wino Cannonau Di Sardegna (dostępne w Centrum Wina). Ten czerwony, pachnący przyprawami i fiołkiem trunek idealnie połączy się z naszym daniem.





Komentarze