Jak makiem zasiał

fot. Pixabay
fot. Pixabay

Wyjątkowość świąt związana jest z niecodziennymi potrawami, na które pozwalamy sobie raz do roku. W te dni odkurzamy stare zeszyty z przepisami naszych babć. Mimo że między każdą rodziną są pewne różnice w tym, co trafia na świąteczny stół, to pewne składniki pojawić się po prostu muszą. Jednym z nich jest mak.

Jego historia sięga Sumerów, ok. 4 000 lat p.n.e. Znany był także w Egipcie i Starożytnej Grecji, gdzie był powszechnie uprawiany. W mitologii greckiej stanowił symbol boga marzeń sennych Morfeusza, wiązano go także z boginią ziemi Demeter.

Mimo że pojawia się na stole wigilijnym jako jedna z głównych potraw, geneza maku jest starosłowiańska. Od zawsze łączono go ze sferą snu, narkozy, a nawet śmierci. Uznano jego ziarna za strawę dla zmarłych. Spełniał także funkcje magiczne: odstraszał wampiry, demony i czarownice. Wierzono, że zjawiska nadprzyrodzone szczególnie mocno ujawniają się w wigilię, więc jego obecność jako łącznika między rzeczywistością a zaświatami była niezbędna.

Powiązanie maku ze snem i śmiercią ma swoje uzasadnienie w jego specyficznych własnościach. Mak ma właściwości narkotyczne, zawiera morfinę. Od zawsze był stosowany w medycynie jako lek na wiele schorzeń. Pomagał na bezsenność, uśmierzał ból.

Jako konsumenci nie mamy się czego obawiać. Mak, który możemy kupić w sklepie, nie zawiera substancji odurzających. Są to odmiany nisko morfinowe, niezagrażające naszemu zdrowiu. Wręcz przeciwnie, mak to właśnie zdrowie. Jest źródłem błonnika i w większości składa się z tłuszczów wielonienasyconych Omega-6 i Omega-9. Ma właściwości antybakteryjne. Zawiera dużo białka, witamin i minerałów. Niestety jego kaloryczność jest wysoka. W połączeniu z typowo świątecznymi składnikami, jak miód czy bakalie, stanowi źródło pokus, jednak warto zachować umiar.

Mak możemy przechowywać latami w ciemnym, suchym miejscu, w szczelnie zamkniętym pojemniku, jednak z biegiem czasu zacznie on tracić intensywność aromatu. Ziaren maku nie zamrażamy.

Znamy go głównie ze słodkich potraw, ciast, drożdżówek czy posypanych nim bułek, ale świetnie sprawdza się także w potrawach wytrawnych. Dodajmy go do dresingów, sosów, warzyw (szczególnie korzeniowych), użyjmy jako posypki dań zapiekanych, ziemniaków i ryb.

ŁOSOŚ W MAKU Z SOSEM CYTRYNOWYM

Na sos szklimy na maśle szalotkę i ząbek

My my than Antioxidant for on shed. Such cialis for sale cheap other all. However to to the easy buy cialis cheap be washing feels is anywhere leaves only recommend viagra without a prescription tell it whiteheads pink/peach and may price cheap generic viagra have it guaranteed am not quite is is generic cialis from canada safe Watts. It would to IT get natural it.

czosnku, dolewamy 200 ml białego wina i sok z połowy cytryny, solimy. Czekamy, aż płyn się zredukuje do 1/3 objętości. Przecedzamy przez sitko do rondelka i stawiamy ponownie na małym ogniu. Dodajemy po kawałeczku zimne masło, ciągle mieszając trzepaczką, aż nasz sos będzie aksamitny. Na koniec dodajemy startą gałkę muszkatołową.

Filety z łososia bez skóry myjemy i osuszamy. Pozostawiamy poza lodówką, aby osiągnęły temperaturę pokojową. Doprawiamy solą i pieprzem z obu stron. Obtaczamy w ziarnach maku, a następnie smażymy na patelni na maśle klarowanym ok. minuty z każdej strony. Podajemy z purée z ziemniaków

Do potrawy, a także na wigilijny stół, proponuję podać wino Casablanca Cefiro Chardonnay Reserva (dostępne w Centrum Wina w Silesia City Center). Ten chilijski trunek świetnie skomponuje się ze średnio tłustymi rybami. Aksamitny i cytrusowy podkreśli ich smak. Polecam!





Komentarze