Jak rozpoznać fałszywą zbiórkę pieniędzy?

fot. Pixabay

Publiczne zbiórki pieniędzy są obecnie bardzo popularną metodą gromadzenia potrzebnych funduszy. Najwięcej akcji dotyczy chorych dzieci, które wymagają kosztownego leczenia, a czasu jest niewiele. Wtedy najszybszym sposobem, by pomóc, są internetowe zbiórki polegające na wpłacie dowolnej kwoty na konto chorego. Niedawno mogliśmy przekonać się, jaką mają moc, gdy w kilka dni konto Lenki Surmy wypełniło się pieniędzmi od darczyńców. Reakcja była natychmiastowa, ponieważ los dziewczynki nie był nikomu obojętny.

Niestety, są ludzie, którzy wykorzystują dobre serca innych, by zaspokoić swoje egoistyczne pobudki. Dokładnie rok temu bardzo głośno zrobiło się o sprawie fikcyjnej zbiórki na operację i leczenie w USA chłopca chorego na siatkówczaka obuocznego. Akcja wyglądała bardzo wiarygodnie i szybko nabrała tempa. Swoje serca otworzyło ponad 6,5 tys. Polaków, którzy za pośrednictwem popularnego portalu wpłacali pieniądze na konto podane przez organizatora zbiórki. W akcję włączyły się również osoby publiczne, m.in. Anna i Robert Lewandowscy, Katarzyna Zielińska czy Wojciech Modest Amaro. Oszust zebrał łącznie ponad 500 tys. zł i jak się później okazało, większość tych pieniędzy wydał na swoje potrzeby. Na szczęście dzięki czujności niektórych internautów sprawa wyszła na jaw, Michał S. został złapany i przyznał się do winy.

Obecnie takich kwest jest bardzo dużo. Często na sam widok zdjęcia chorego dziecka otwieramy swoje serca i portfele. To bardzo dobrze, ale musimy pamiętać, że oszuści są wszędzie i wykorzystują także współczucie innych. Jak się okazuje, nie można ufać nawet gwiazdom, które zachęcają do pomocy, a często same padają ofiarą oszustwa. Dlatego zanim wyślemy pieniądze na jakiekolwiek konto bankowe, powinniśmy dokładnie sprawdzić, czy za dzieckiem stoi fundacja i skontrolować ją w specjalnym rejestrze. Można też do niej zadzwonić i zasięgnąć informacji. Dodatkowo zbiórka na prywatne konto zawsze powinna obudzić naszą czujność, bo nie mamy kontroli nad tym, na co zostaną przeznaczone pieniądze. – Organizujemy zbiórki na leczenie, które w pierwszej kolejności weryfikujemy my sami. Dzięki temu nie ma możliwości, żeby ktoś wyłudził pieniądze od ludzi, ponieważ zanim rozpoczniemy zbiórkę, sprawdzamy, czy zgłaszająca się do nas osoba rzeczywiście jest chora. Nie rozpoczynamy też zbiórki bez kosztorysu i dodatkowych zaświadczeń, które pozwalają nam mieć pewność, że nie mamy do czynienia z oszustem – wyjaśnia Agnieszka Nowik z fundacji Siepomaga.pl.

Osoby, które dały się oszukać, często rezygnują z dalszej pomocy innym, bo straciły do takich przedsięwzięć zaufanie. To zrozumiałe, lecz przecież warto pomagać. Trzeba tylko robić to z głową, ostrożnie i przede wszystkim upewniając się, że nasze pieniądze na pewno trafią w ręce potrzebujących.





Komentarze