O tradycji wigilijnej

fot. freeimages.com

Choć najważniejszym świętem w Kościele katolickim jest Wielkanoc, to dla większości z nas właśnie wigilia Bożego Narodzenia ma w sobie najwięcej magii i to na nią czekamy przez cały rok. Punktem kulminacyjnym tego dnia jest wieczerza, która łączy przy wspólnym stole różne tradycje pokoleń.

Słowo „wigilia“ pochodzi z języka łacińskiego i oznacza czuwanie, straż nocną bądź wartę. Już Stary Testament wspomina o wigiliach – obchodzono je przed każdą większą uroczystością i szabatem. Było to swego rodzaju przygotowanie do odpoczynku świątecznego polegające głównie na spożywaniu postnych posiłków i modłach. Jednak Wigilię jako przeddzień Bożego Narodzenia zaczęto obchodzić w VI w., a w Polsce dopiero w XVIII w.

Wieczór wigilijny dla wielu z nas jest tym najbardziej wzruszającym i uroczystym wieczorem w roku. Wraz z nim kończy się okres adwentowy i rozpoczyna okres świąteczny, nie bez powodu więc zwany jest od wieków „dniem cudów“. Według wierzeń ludowych dzień Wigilii stanowi moment przejściowy pomiędzy codziennym a niezwykłym czasem, ponieważ jest dniem codziennym, a zarazem szczególnym.

Wierzenia związane z wigilią Bożego Narodzenia

Dawniej mówiło się, że w Wigilię ziemia drży, otwiera się i ukazuje ukryte w niej skarby, kamienie przesuwają się, a rośliny zazieleniają pod śniegiem. Wierzono, że w lesie zakwita kwiat paproci i budzą się zwierzęta, aby uczcić narodzenie Jezusa, a w studniach i rzekach woda zamienia się w wino lub miód. Według porzekadeł zwierzęta zyskują w noc Wigilii magiczne moce, gdyż potrafią mówić, a nawet przepowiadać przyszłość.

Do dziś znany jest zwyczaj, bez którego nie wyobrażamy sobie Wigilii, a który wywodzi się z wierzeń – zwyczaj pozostawiania jednego wolnego nakrycia dla nieznajomego. Ten zaduszny element tradycji miał na celu przywołanie dusz zmarłych przybyłych z zaświatów i przebywających w tym szczególnym dniu wśród swoich bliskich. Z tego też powodu nie zamykano furtek, zostawiano otwarte drzwi wejściowe i zachowywano się ostrożnie, aby niewidoczne dusze przodków mogły bez problemu dostać się do domostwa. Po kolacji zwykło się nie sprzątać resztek ze stołu, dopóki zmarli nie posilą się i nie wrócą do swojego świata.

W wystroju bożonarodzeniowym także możemy zauważyć wpływ pradawnych wierzeń. Przede wszystkim na wsi, gdzie nieodzownym elementem do tej pory jest siano. Dawniej snopy siana rozkładano we wszystkich czterech kątach izby, w której spożywano kolację wigilijną, jak również na stole (pod obrusem), na podłodze, na ławach. Czyniono to na pamiątkę narodzenia się Dzieciątka w stajence oraz w intencji bogatych plonów. W dzisiejszych czasach zwyczaj ten ogranicza się już jedynie do położenia symbolicznej ilości sianka pod świątecznym obrusem.

Do chwili obecnej zachowała się tradycja strojenia domu zielonymi gałązkami. Są one symbolami życia, zdrowia, pomyślnego wzrostu roślin. Gałązkami świerkowymi lub jodłowymi zdobi się na wsi, oprócz wnętrza domu, także obejście, płoty czy drzwi wejściowe.

Typowo polskim zwyczajem od XVII w. było przystrajanie domu ozdobami z opłatków. Miały one formę witraży, gwiazd, wycinanek oraz przestrzennych form, tak zwanych „światów”. Według wierzeń obecność tych ozdób miała chronić przed chorobami i złem, była zapewnieniem błogosławieństwa, dostatku, szczęścia i harmonii wśród domowników.

Łamanie się opłatkiem

Swoją nazwę opłatek zawdzięcza łacińskiemu słowu „oblatum” tłumaczonemu jako dar ofiarny.

Dzielenie się opłatkiem przed wieczerzą wigilijną pochodzi od pradawnego zwyczaju (tak zwanych eulogiów) znanego z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Polegał on na błogosławieniu chleba, który nastepnie był spożywany przez wiernych. Kolacja wigilijna nawiązuje do uczt pierwszych chrześcijan spożywanych na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy. Do początku XIX w. łamano się chlebem, później chleb ten zastąpił właśnie opłatek. Sam moment dzielenia się opłatkiem ma bogatą symbolikę. Wierzono, że obecność opłatka na wigilijnym stole ma właściwości dobroczynne (niemal lecznicze), przynosi pokój i błogosławieństwo. Okruch opłatka wrzucony do studni oczyszczał wodę i zapewniał dobre zdrowie. Obecnie gest łamania się opłatkiem wyraża pojednanie i zgodę, wybaczenie win, a także wróży dostatek chleba w rodzinie. Na wsiach opłatek daje się również zwierzętom, wraz z resztkami pozostałymi z wigilijnej uczty. Jest to wyraz wdzięczności i zapewnienia dobrego chowu.

Skąd dwanaście potraw?

Tradycja przygotowywania dwunastu potraw na ucztę wigilijną wywodzi się z Biblii. Mówi się, że na pamiątkę dwunastu apostołów dań powinno być właśnie dwanaście. Jednak w staropolskich zwyczajach podaje się, że liczba potraw na stole ma być nieparzysta, w przeciwieństwie do liczby osób zasiadających do wieczerzy (parzysta mogła spowodować chorobę w rodzinie). Nieparzystość potraw miała wróżyć zdrowie i dobrobyt, a na wsi także urodzaj. W zależności od zamożności domu przygotowywano siedem, dziewięć bądź trzynaście dań. Zasada była i do dnia dzisiejszego jest jedna: używaj „wszystkiego, co z pola, ogrodu, sadu, lasu i z wody“. Zgodnie z tradycją potrawy powinny być postne, bezmięsne i przygotowane bez użycia tłuszczów zwierzęcych.

Choć każdy region Polski ma swoje tradycyjne potrawy wigilijne, to ich składniki są podobne. Do najbardziej charakterystycznych wigilijnych dań należą przede wszystkim zupy (barszcz, zupa grzybowa lub rybna), ryba we wszelkich postaciach, groch, kapusta, kompot z suszonych owoców, potrawy z maku i miodu, a także ciasta i orzechy. Każde z nich ma oczywiście swoją symbolikę, a skosztowanie wszystkich zapewniać ma zdrowie i dobrobyt przez cały nadchodzący rok.





Komentarze