„Od jutra dieta” Małgorzaty Mroczkowskiej

fot. Czwarta Strona
fot. Czwarta Strona

„Nazywam się Baśka i jestem gruba. Zakrztusiłam się wczoraj marchewką. Pączek by mi tego nie zrobił”. Zapiski niedoskonałej pani domu, zabawne zmagania z dietą i pokusami, perypetie codziennego życia i bieg za marzeniami – to wszystko znajdziecie w książce Małgorzaty Mroczkowskiej.

„Od jutra dieta” to książka o Baśce, typowej polskiej kobiecie, która jest jednocześnie żoną, matką, córką i przyjaciółką. Zajmuje się domem, dba o rodzinę, pracuje zawodowo i od 10 lat zmaga się ze swoją wagą. Całość napisana jest lekkim piórem, dzięki czemu ponad 400 stron połyka się tak szybko, jak dobrą, mleczną czekoladę. Nie ma tu wartkiej akcji i niespodziewanych zwrotów zdarzeń, ponieważ są to jedynie przemyślenia głównej bohaterki, lecz jej zabawne perypetie sprawiają, że podczas lektury śmiejemy się pod nosem. W dodatku każdy rozdział zakończony jest krótkim dowcipem lub motywującą sentencją. Oto kilka moich ulubionych:

Kiedy nachodzi mnie ochota na sprzątanie, to najpierw otwieram wino, siadam i czekam, aż mi przejdzie.

Badania dowodzą, że kobiety z nadwagą żyją dłużej niż mężczyźni, którzy tę nadwagę skomentowali.

Biegnij za marzeniami! Nawet jeśli ich nie złapiesz, to przynajmniej schudniesz.

Niestety problem, jaki porusza Małgorzata Mroczkowska, nie jest zabawny. Autorka skłania nas do myślenia o tym, co jemy i jaki to jedzenie ma wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie oraz wygląd. Próbuje przekonać czytelniczki, że diety to strata czasu, niepotrzebne nerwy, a nawet utrata zdrowia. Na końcu zdradza złoty środek, który jest bardzo oczywisty i nie wymaga kolejnych tortur w postaci dziwnych diet. Jednak w dzisiejszych czasach często zapominamy o podstawowych zasadach zdrowego odżywiania. Uważam, że tę książkę powinna przeczytać każda kobieta, chuda czy gruba, nieważne. Autorka inspiruje m.in. do tego, by zastanowić się dwa razy, zanim włożymy coś do ust. W książce znajdziemy również przepisy na ciekawe dania.

Główna bohaterka to stereotypowa kura domowa, która czuje się bezwartościowa w swej roli, ma leniwego męża, który niewiele pomaga w domu oraz dwójkę dzieci. Do tego wszystkiego dochodzi kłopot z wagą i depresja murowana. Na szczęście Baśka tak łatwo się nie poddaje i postanawia zawalczyć o lepsze życie, a przede wszystkim o lepszą siebie. Jej postawa motywuje, bo odłożyć ukochane krówki i sięgnąć po jogurt naturalny.





Komentarze