Recenzja „Ważki” Małgorzaty Rogali

fot. materiały promocyjne
Okładka książkifot. materiały promocyjne

Czy sprawa zabójstwa Woźnickiego oraz śmierci Leny są ze sobą powiązane? Jaki sekret skrywa broszka w kształcie ważki?

Książka Małgorzaty Rogali kusi swoją tajemniczością i wielowątkową fabułą. Czytelnik może na chwilę zostać detektywem i wraz z głównymi bohaterami spróbować rozwikłać skomplikowaną zagadkę kryminalną. Oczywiste pytanie, jakie nasuwa się od samego początku, to „kto zabił?”, ale odpowiedź nie jest już taka prosta. Autorka porywa nas w zawiłe stosunki między postaciami, ich przygody i historie życiowe. Tworzy coś w rodzaju pajęczej sieci, w którą są wplątani, a po każdej z nici można dojść do wielu osób. Poznajemy sporo bohaterów uwikłanych, w ten lub inny sposób, w dwa zabójstwa: Leny Dobosz, koleżanki starszej aspirant Agaty Górskiej, a także Daniela Woźnickiego, wyrachowanego dziennikarza gazety internetowej.

„Ważka” jest już trzecim spotkaniem z warszawskimi policjantami. Wcześniej wystąpili w „Zapłacie” i „Dobrej matce”. Kolejna książka cyklu napisana jest w taki sposób, że czytelnik, który nie zna poprzednich części, i tak z łatwością rozezna się w sytuacji. Dobrą wiadomością jest to, że w październiku na rynku ukaże się dalszy ciąg perypetii wysokiej blondynki i jej partnera Sławka Tomczyka. Ich po prostu nie da się nie lubić, tworzą idealny duet w pracy i być może nie tylko. – Ponownie spotkamy się z najmłodszą siostrą Sławka – zdradza pisarka. – Kinga, która pojawia się w dwóch epizodach w „Ważce”, postanowiła mieć swój „pełnometrażowy” wątek w następnej części cyklu – dodaje.

Druga część serii dostała nominację do nagrody dla Najlepszej polskiej miejskiej powieści kryminalnej. – Moje kryminały wyłaniają się z chaosu – mówi Małgorzata Rogala. – Zmieniam koncepcję co dwa dni i czekam, aż z chaosu, który wypełnia moją głowę, wyłoni się kształt – dodaje. Cały ten zamęt zostaje zabity w zalążku, ponieważ czytając jej powieści, widzimy ład i porządek, których nie burzy nawet częsta zmiana wątków. Wciągają od pierwszych stron, a po zakończeniu czuje się niedosyt i chce więcej.





Komentarze