Fotografka Kultu jest z Mysłowic

fot. Kasia Zaremba
Koncert w Londynie w 2017 r. fot. Kasia Zaremba

Od 20 lat jeździ za nimi na koncerty, od 10 jest „ich fotografką”. Z mysłowiczanką Kasią Zarembą rozmawiamy o jej wielkiej pasji, fotografowaniu zespołu Kult.

Bogumił Stoksik: Skąd u ciebie taka pasja: fotografowanie właśnie Kultu?

Kasia Zaremba: W 1996 r. pojechałam na swój pierwszy koncert Kultu pod katowicki Spodek. Byłam zachwycona warstwą muzyczną, tekstową, wokalem Kazika. Wcześniej starsi bracia dobrze mnie muzycznie wykształcili. Mając 11 lat, wałkowałam już pierwszą kasetę Kultu. Od 2004 r. jestem fotoreporterką. Najpierw w „Gazecie Wyborczej”, później w „Fakcie” i teraz w „Super Expressie”. Na co dzień zdarza mi się fotografować dosyć drastyczne rzeczy. Fotografowanie zespołu to taka odskocznia. Tak odpoczywam. Przez trzy godziny koncertu zamykam się w tym małym świecie i nic do mnie nie dociera.

Ale od fana do fotografa zespołu jeszcze daleka droga.

W 1997 r. jeździłam z moim kolegą Szymonem na koncerty. W Bytomiu zerwał dla mnie plakat i poszliśmy po autografy. Wtedy założyliśmy się z członkami zespołu, że następnym razem nas nie poznają, ale na kolejnym koncercie w Tychach zaprosili nas do garderoby. Okazało się, że mamy trochę wspólnego, np. że urodziłam się tego samego dnia i miesiąca co Kazik. I tak od koncertu do koncertu staliśmy się znajomymi. A co do zdjęć, to na początku robiłam je jakąś małpą. Z biegiem czasu miałam coraz lepszy sprzęt. W 2007 r. Kazik poprosił mnie o pierwsze zdjęcia do jego solowego projektu „Silny Kazik pod wezwaniem” i od tego czasu moje fotografie często pojawiają się na ich płytach.

I jeździsz za nimi na wszystkie występy?

Na śląskich koncertach jestem zawsze. Czasem jeżdżę też na zagraniczne. Kiedyś bywałam na nich dużo częściej. Teraz trudniej to ogarnąć z dwójką dzieci, ale dzieciaki zabrałam ostatnio na koncert do Katowic. Śmieję się, że miłości się zmieniają, ale ta jedna została mi niezmienna. Przez 20 lat do tego samego zespołu.

Poza tym, że ich fotografujesz, to jesteście po prostu znajomymi.

Oni mają swoje życie, ja swoje, ale często ze sobą rozmawiamy. Mój syn mówi do Kazika „wujku”. Ma na imię Janek, ale pierwotnie miał mieć na imię Kazik. Jak się urodził, to akurat mieli tutaj koncert. Zrobili mi miłą niespodziankę, bo pojawili się kilka dni po narodzinach syna i mamy fajne zdjęcie.

Ale Kult to nie jedyny zespół, który fotografujesz?

Współpracowałam z Kamilem Bednarkiem przy robieniu zdjęć na płytę, z Farben Lehre, Grabażem, za którym zresztą też prywatnie przepadam. Robiłam również sporo zdjęć dla metalowych zespołów, od których też zaczynałam, ale Kult to moja największa fotograficzna miłość.

Kasia Zaremba, fotoreporterka. Prowadzi studio fotograficzne przy ul. 3 Maja 19/20 w Katowicach. Więcej informacji i zdjęć na facebookowym profilu Kasia Zaremba Fotografia.





Komentarze