Tajemnice Czerwonej księgi Mysłowic

fot. MDH

22 lutego w Muzeum Miasta Mysłowice odbył się Muzealny czwartek poświęcony Czerwonej księdze Mysłowic, bezcennej skarbnicy wiedzy o dawnych dziejach miasta. Wykład z tej okazji wygłosił prof. dr hab. Antoni Barciak. Czym jest Czerwona księga, która zgromadziła w muzeum nader liczną publiczność?

Czerwona księga Mysłowic to polskojęzyczny, rękopiśmienny protokolarz rady miasta z lat 1590-1762. Protokoły z sesji rady, które w dzisiejszych czasach protokolanci sporządzają jako luźne kartki lub pliki elektroniczne, wówczas były zapisywane przez pisarzy miejskich, poprzedników obecnych sekretarzy miasta, w jednej, pergaminowej księdze, na kolejnych jej stronach. Księga ta została oprawiona w czerwoną bydlęcą skórę i z tego powodu powstała jej popularna nazwa.

O zamówieniu protokolarza u krakowskiego introligatora postanowiła w 1590 r. Rada Miasta Mysłowice w składzie: Matys (czyli Maciej lub Mateusz) Żurek – Burmistrz Miasta Mysłowice i jednocześnie przewodniczący rady oraz Matys Sieroń, Malcher (czyli Melchior) Ogórek i Kasper (czyli Kacper) Ganiek – rajcy (radni). Powodem zakupu było spalenie się pierwszej księgi miejskiej, założonej prawdopodobnie w XV w., w wielkim pożarze Mysłowic z 1587 r. Spłonął wtedy także dokument lokacyjny oraz akt fundacji kościoła farnego mariackiego, stąd nie znamy dokładnej daty założenia miasta i budowy świątyni.

Czerwona księga, zgodnie ze swym przeznaczeniem, zawiera przede wszystkim protokoły z posiedzeń rady miasta, w których brała czasem udział również ława miasta z wójtem na czele, a także uchwały rady o tematyce administracyjnej i karno-sądowej. Oprócz tego miejscy pisarze zamieszczali w niej na prośbę zainteresowanych kopie dokumentów cywilno-prawnych, takich jak testamenty i umowy sprzedaży, a także czynili wzmianki kronikarskie dotyczące pożarów, powodzi i wypadków wojennych.

Kopie umów sprzedaży zamieszczone w Czerwonej księdze są szczególnie interesującym źródłem poznawczym, gdyż zawierają imiona i nazwiska mieszczan wraz z lokalizacją części składowych ich nieruchomości: domów z podwórkami, zagród, ogrodów, stodół, pól uprawnych, łąk i pastwisk. Umowy te badał pierwszy historyk miasta, dr Jacob Lustig, a wnioski zawarł w swojej książce „Historia miasta Mysłowice na Górnym Śląsku” (1867), w rozdziale Mysłowice około 1590 roku. Na podstawie pracy Lustiga, jeszcze przed jej wydaniem, miejski mierniczy A. Lorenz wyrysował z kolei plan Mysłowic według stanu z ok. 1590 r. (1866).

W związku z tym, że opisując historię Mysłowic, nie sposób nie sięgać po informacje do Czerwonej księgi, badali ją także kolejni autorzy: ks. Jan Kudera, Ludwik Musioł, prof. Alfred Sulik, prof. Władysław Pochmara oraz Antoni Piwowarczyk. Ten ostatni zapragnął udostępnić treść Czerwonej księgi mieszkańcom poprzez wydanie jej drukiem. Spędził wiele lat w Archiwum Państwowym w Katowicach, dokąd w 1979 r. przeniesiono księgę z urzędu miasta, gdzie mozolnie i starannie odczytywał i przepisywał każde zdanie, słowo i literę. Tekst był zasadniczo gotowy do druku już w drugiej połowie lat 80. XX w., kiedy zamierzało go wydać Towarzystwo Miłośników Mysłowic, podobnie jak pracę Józefa Ciepłego o pieczęciach i herbach miejskich, ale fundusze na ten cel okazały się zbyt małe. Dopiero w trakcie kadencji prezydenta Zbigniewa Augustyna, owocującej wykopaliskami archeologicznymi i rewitalizacją starówki, magistrat w osobach wiceprezydenta Tomasza Papaja i naczelnika wydziału promocji Damiana Stadlera dał się zarazić wizją Piwowarczyka, zaprosił do redakcji naukowej prof. Antoniego Barciaka i zrealizował wydanie drukowane w 2002 r.

Dzięki Antoniemu Piwowarczykowi oraz instytucjom i osobom go wspierającym piszący te słowa może poznawać historię Mysłowic z pierwszej ręki, do czego i Państwa zaprasza.

Literatura:

  • protokolarz albo Czerwona księga Mysłowic, red. A. Barciak, Mysłowice 2002,
  • A. Piwowarczyk, Czerwona księga Mysłowic. Wybór tekstów źródłowych do dziejów parafii mysłowickiej, ŚSHT, r. 14, 1981, s. 313-340,
  • akta Towarzystwa Miłośników Mysłowic.

Nadesłano: Remigiusz Garbiec




Komentarze