Krótka historia zaginionego zamku mysłowickiego

fot. „Tiele-Wickierowie. Arystokracja węgla i stali” dra Arkadiusza Kuzio-Podruckiego
Zamek mysłowicki na fotografii z ok. 1880 r.fot. „Tiele-Wickierowie. Arystokracja węgla i stali” dra Arkadiusza Kuzio-Podruckiego

Dr Jacob Lustig pisał w 1867 r.: „Najpiękniejszym punktem starego miasta jest zamek, znajdujący się niemal na końcu, na wzniesieniu po prawej stronie ul. Bytomskiej. Jest to mały budynek parterowy z dwoma jeszcze mniejszymi budynkami dla służby i kuchni po bokach (…). Przy ulicy stoją jeszcze niektóre z wcześniejszych drewnianych budynków gospodarczych i dla urzędników, z których te położone bliżej miasta są coraz to burzone. Ustąpiły one miejsca pięknemu, ogrodzonemu ozdobnym płotem z krat założeniu, do którego włączony jest również ogród znajdujący się za zamkiem. Całość tworzy nadzwyczaj obiecujący park (…). Historia nie daje prawie żadnych informacji o zamku, prawdopodobnie wcześniej zbudowany był z drewna, a obecna budowla murowana wykonana została przez Felicjana Mieroszewskiego” (tłum. M. Tylec).

O początkach mysłowickiego zamku (niem. Schloss Myslowitz) możemy powiedzieć w zasadzie tyle co dr Lustig. Nie zachowały się bowiem dla tych czasów źródła pisane i nie przeprowadzono dotąd badań archeologicznych. Możemy jedynie przypuszczać, że drewniany dwór został zbudowany w obecnym Parku Zamkowym wtedy, kiedy Mysłowice stały się ośrodkiem majątku rycerskiego. Być może pierwszym właścicielem dworu był niejaki Mysł lub Mysław, któremu, jak uważają niektórzy, książę Kazimierz Odnowiciel nadał naszą miejscowość w połowie XI w. Pierwszym jednak historycznym właścicielem Mysłowic i okolicznych wsi stał się w roku 1360 Otton z Pilczy (Pilicy).

Najstarszy dwór był zapewne otoczony umocnieniami obronnymi, jak o tym pisał w 1934 r. ks. Jan Kudera: „Siedziba zaś Pana była zabezpieczona częstokołowym wałem, nazywanym pańską bronką, ciągnącą się aż do kościoła św. Krzyża i stanowiącą z powodu głębokiego położenia ulicy Bytomskiej na owe czasy wystarczającą obronę. Z miasta do zamku nie można się było inaczej dostać jak przez osobny nasyp nazywany uliczką do zamku, a idący obok bramy bytomskiej (…)”. Mógł być więc ten dwór obronny czymś w rodzaju gródka rycerskiego. Wydaje się, że wspomniana w cytacie palisada mogła zniknąć w wiekach XVI-XVII z powodu zmian w technice wojennej.

W latach 1780-1806 ordynat Felicjan Mieroszewski wzniósł w miejscu drewnianego dworu nowy, murowany zespół zamkowy w stylu klasycystycznym, aby podnieść walory reprezentacyjne rezydencji panów mysłowickich. Wspomniany zespół składał się z głównego, jednopiętrowego budynku z gankiem, dwóch oficyn (kuchennej i dla służby) po obydwu jego stronach (plan litery C), dwóch budynków przy bramie wjazdowej oraz pewnej liczby drewnianych budynków gospodarczych. Za głównym budynkiem mieszkalnym, czyli zamkiem, znajdował się ogród.

Ostatnim mieszkańcem mysłowickiego zamku był dawny ordynat Aleksander Mieroszewski, który umarł w nim w 1846 r. Od 1839 r. właścicielami tzw. Państwa Mysłowickiego byli Wincklerowie, którzy administrację tegoż umieścili w pobliskich Katowicach, sami przebywając w swym pałacu w Mosznej. Mysłowicki zamek po śmierci wspomnianego wyżej ostatniego jego lokatora nie był przewidziany do dalszego użytku i w końcu postanowiono o rozbiórce głównego budynku, celem zwiększenia obszaru pod planowany park. Stało się to, zdaniem autora niniejszego artykułu, ok. 1880 r.

W 1918 r. Park Zamkowy, zwany ówcześnie Ogrodem Zamkowym, został wydzierżawiony miastu Mysłowice, a w 1945 r. przeszedł na jego własność. Zakończyło to „epokę panów” w dziejach grodu nad Przemszą.

Autor niniejszego tekstu był od wczesnej młodości przekonany o tym, że z zamkiem mysłowickim należy utożsamiać zabytkowy budynek, zwany potocznie zameczkiem lub pałacykiem myśliwskim Mieroszewskich, a który obecnie istnieje jedynie w formie nowo wylanych fundamentów. Jednak w marcu 2016 r. autor odnalazł w internecie i zidentyfikował archiwalną fotografię prawdziwego zamku, pochodzącą z prywatnego archiwum hrabiów Tiele-Winckerów w Niemczech, a zawartą w książce dra Arkadiusza Kuzio-Podruckiego „Tiele-Wickierowie. Arystokracja węgla i stali”. Po porównaniu fotografii z dawną mapą pruską okazało się, że tzw. zameczek był tylko oficyną dla służby dworskiej, stojącą po prawej stronie prawdziwego zamku. Skoro jednak nawet najstarsi mysłowiczanie nie byli świadomi istnienia, wyglądu i lokalizacji prawdziwego zamku, doszło do powstania pokutującej przez lata błędnej identyfikacji, którą przyjął też swego czasu niżej podpisany.

Zespół zamkowy na mapie z lat 1875-1877

Druga oficyna, czyli kuchnia zamkowa, zwana potocznie starym sanepidem, istnieje do dziś. Istnieją do dziś także budynki oskrzydlające bramę zamkową, przy czym jeden z nich od wielu lat cieszy się powodzeniem wśród miłośników złotego trunku.

Autor niniejszego artykułu ma nadzieję, że dojdzie w przyszłości do przeprowadzenia postulowanych od dawna badań archeologicznych na terenie Parku Zamkowego, celem ustalenia prawdziwości przypuszczeń o istnieniu tam średniowiecznego gródka rycerskiego. Przy aktualnym zaś stanie wiedzy badania te mogłyby doprowadzić również do odkrycia fundamentów prawdziwego zamku Mieroszewskich. Tymczasem jednak wydaje się słuszne, aby w miejscu dawnego zamku umieścić tabliczkę z informacją historyczną.

Nadesłano: Remigiusz Garbiec, Mysłowickie Towarzystwo Historyczne im. Jacoba Lustiga




Komentarze