Jerzy Chromik: mistrz i rekordzista lekkoatletyczny z Kosztów

fot. arch. Jana Ziemby
Jerzy Chromik, Warszawa, 1955 fot. arch. Jana Ziemby

W latach 50. XX w. Chromik należał do polskiej czołówki lekkoatletycznej. Pokładano w nim duże nadzieje podczas olimpiad w Melbourne (1956) i Rzymie (1960). Niestety na żadnej z nich nie udało mu się stanąć na podium, co było jego osobistym niespełnieniem. Nie potrafił do końca wytłumaczyć, dlaczego tak się stało. Na międzynarodowych arenach lekkoatletycznych Chromik walczył o triumfy m.in. z legendarnym zawodnikiem z Czech Emilem Zatopkiem.

Jerzy Chromik był drobnej postury chłopakiem o wadze ledwie ok. pięćdziesięciu kilku kilogramów, którego dodatkowo nie omijały choroby. Pierwsze szlify biegowe zdobywał podczas uczęszczania do mysłowickiego gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki, kiedy pięciokilometrową drogę z Kosztów do szkoły i z powrotem odbywał na nogach, często przy tym biegając. Chromik był pojętnym i chłonnym wiedzy uczniem, stąd na mysłowickiej szkole nie poprzestał. W Zabrzu uczęszczał do liceum mechanicznego. Tutaj udzielał się w sekcji piłkarskiej z nie najlepszymi efektami. Dostrzegł go jednak trener Jan Vorreiter i zachęcił do wstąpienia w szeregi jego lekkoatletycznej drużyny. Nie bez wahania, Chromik ostatecznie zgodził się i zaczął trenować lekkoatletykę. Był niezwykle sumienny na treningach, pracował dosłownie do upadłego, często wracał do domu przemęczony i obolały. Jeszcze nie wiedział, jaki jest tego sens, ale w pełni podporządkował się trenerowi. Chromik przyczynił się do wprowadzenia do pierwszej ligi lekkiej atletyki zespołu Górnika Zabrze.

Jerzy Chromik (Jorguś, jak na niego często wołano) dość szybko zaczął odnosić pierwsze sukcesy. Mając 19 lat, zaledwie po roku treningów, w 1950 r. został mistrzem Śląska na 5 000 m. W następnym roku na tym samym dystansie oraz na 3 000 m z przeszkodami Jorguś zwyciężył na I Ogólnopolskiej Spartakiadzie. Zaczął mu się przyglądać trener kadry narodowej Jan Mulak. W 1952 r. Chromik należał już do lekkoatletycznego Wunderteamu.

Służbę wojskową Chromikowi przyszło wypełnić w Okręgowym Wojskowym Klubie Sportowym w Krakowie. Tutaj spędził dwa kolejne lata i po raz pierwszy w 1952 r. został mistrzem Polski na swoim koronnym dystansie 3 000 m z przeszkodami. Jak się okazuje, miał wielkiego konkurenta, Zdzisława Krzyszkowiaka, z którym w następnych latach walczył o miano najlepszego biegacza. Ich potyczki na bieżni były niezwykle emocjonujące, zawsze stały na najwyższym światowym poziomie. Nie zawsze Chromik wychodził z tej rywalizacji zwycięsko.

Jeden ze słynnych biegów, w którym Jerzy Chromik odniósł znaczące zwycięstwo, to bieg na 5 000 m. Odbył się on podczas Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów w 1955 r. na warszawskim stadionie, przy pełnych 50-tysięcznych trybunach. Faworytem do zwycięstwa typowany był czeski superlekkoatleta Emil Zatopek, a także inni wielcy europejscy biegacze. Zwycięstwa Zatopka na olimpiadzie w Helsinkach w 1952 r. na dystansach 5 000 i 10 000 m oraz w biegu maratońskim stały się światową legendą. Po wygranej z Zatopkiem, Chromik znajdował się na ustach wszystkich: pisały o nim gazety, nikt nie mógł wyjść z podziwu i euforii po zwycięstwie młodego i drobnego chłopaka z Kosztów. Warto wspomnieć, iż w tym samym roku Chromik stał się również rekordzistą Polski na tym dystansie.

Kolejne ważne biegi, jakie odnotował Chromik podczas swojej kariery, miały miejsce również w 1955 r. Ten rok dla naszego Jorgusia był niezwykły. W Brnie podczas dwumeczu Czechosłowacja – Polska pierwszy raz osiągnął rekord świata na dystansie 3 000 m z przeszkodami z czasem 8:41:2. Kolejny rekord świata na tym samym dystansie przyszedł kilkanaście dni później w Budapeszcie podczas dwumeczu Węgry – Polska. W następnych latach rekord świata przejęli lekkoatleci z Rosji i Węgier, ale Chromik nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Rok później podczas Igrzysk Olimpijskich w Melbourne Chromik przegrał z tropikalną chorobą układu trawiennego. W finałowym biegu na 3 000 m przez płotki po prostu przepadł. A jeszcze w biegach kwalifikacyjnych wyglądał wyśmienicie. Po pechowym starcie dość szybko doszedł do dobrej dyspozycji, niestety nie miał już możliwości zgłoszenia się na dystans 5 000 m, na którym miałby spore szanse na bardzo dobry wynik. Cztery lata wcześniej w Helsinkach nie przyszło mu startować ze względu na kontuzję kolana.

Chromik nie poddał się, pod wodzą Mulaka szybko odbudował formę i zaczął odnosić kolejne sukcesy. Szczególnym rokiem stał się 1958, kiedy to podczas wyjątkowego dwumeczu z drużyną Stanów Zjednoczonych w Warszawie odzyskał utracony rekord świata z czasem 8:32:0. Warto wspomnieć, iż jego kolega z drużyny, Krzyszkowiak, zaraz po rekordowym biegu Chromika również poprawił rekord świata, tym razem na dystansie 5 000 m. Polski Wunderteam w tym czasie zaliczał się do najlepszych drużyn lekkoatletycznych na świecie.

Na kolejnych igrzyskach olimpijskich Chromik nie zachwycił. Na 3 000 m z przeszkodami zwyciężył Krzyszkowiak. Po kolejnej nieudanej olimpiadzie nastąpił powolny schyłek kariery Jerzego Chromika, która skończyła się ostatecznie w 1962 r. Pomimo tego do samego końca, przez ostatnie lata kariery, pozostał mistrzem Polski na swoim koronnym dystansie i utrzymywał wysoką formę.

Przez te wszystkie lata nasz Jorguś z Kosztów dał rodakom niezwykle dużo radości i przysporzył wiele emocji. Pozostał w naszej pamięci jako przykład sportowca o wyjątkowych cechach, osoby wytrwałej, przyzwyczajonej do niezwykle ciężkiej pracy. Pomimo drobnej postury i podatnego na choroby organizmu nie poddawał się, zawsze walczył i dążył do celu.

Po wielkich sukcesach sportowych Chromik postanowił rozpocząć swój dorosły bieg, jak to często przychodziło mu określać. Jego kolejnym, o wiele dłuższym biegiem aniżeli 3 000 m przez płotki, była praca wykwalifikowanego górnika. Studiując na politechnice w Gliwicach zdobył tytuł inżyniera, został mechanikiem górnictwa. Podczas swojej pracy zajął się usprawnianiem pracy maszyn górniczych. W 1985 r. w plebiscycie „Dziennika Zachodniego” został wybrany najlepszym sportowcem klubów górniczych powojennego 40-lecia. Rok później przeszedł na emeryturę, z której jednak nie przyszło mu się cieszyć zbyt długo. Umarł 20 października 1987 r. w Katowicach.

Od 1989 r. w Mysłowicach odbywa się memoriał jego imienia. Także i w tym roku miał miejsce bieg uliczny na 10 km w ramach 25. Memoriału Jerzego Chromika. Impreza organizowana jest przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, a dyrektorem biegu jest zasłużony mysłowiczanin Józef Szendera. Warto wziąć udział w tym najważniejszym biegu w naszym mieście czy to jako zawodnik, wolontariusz, czy też kibic i tym samym podtrzymywać tę ważną mysłowicką tradycję i pamięć o naszym wybitnym sportowcu Jerzym Chromiku.

Opracowanie na podstawie informacji zawartych w książce Dariusza Dyrdy „Mysłowiccy tytani” („Jerzy Chromik – Jorguś kiery lotoł”), Mega Press II, Tychy 2009. Informacje uzupełniające: Wikipedia.

Nadesłano: Karol Wieniawski, Mysłowicki Detektyw Historyczny




Komentarze