Mysłowiczanie odkrywali Cieszyn

fot. nadesłano

5 sierpnia w ramach cyklu spotkań „Historia Śląska widziana inaczej” grupa kilkudziesięciu mysłowiczan odwiedziła Cieszyn. Przypomnijmy, że organizatorem comiesięcznych wyjazdów jest red. Stanisława Warmbrand. W programie wycieczki znalazły się: rotunda św. Mikołaja, Studnia Trzech Braci, katolicki kościół św. Marii Magdaleny i ewangelicki Jezusowy. Na koniec mysłowiczanie zwiedzili cieszyński browar, gdzie zapoznali się z tajnikami warzenia piwa.

Obowiązkowym punktem każdej wycieczki do Cieszyna jest Góra Zamkowa, gdzie znajduje się romańska rotunda św. Mikołaja i Wieża Piastowska. Rotunda jest najstarszym i najcenniejszym zabytkiem ziemi cieszyńskiej, który powstał w XI w. i był jedyną ówczesną murowaną budowlą grodu. – Rotundy budowano jedynie w południowej części dzisiejszej Polski. Jest to kościół, który, jak wszystkie świątynie w tamtych czasach, pełnił funkcje obronne. Podobna rotunda jest w Znojmo na granicy czesko-austriackiej. Tylko tam zachowały się we wnętrzu malowidła – powiedziała przewodniczka Władysława Magiera. Obecnie tylko raz w roku, w dniu patrona kościoła św. Mikołaja, są tutaj odprawiane msze. Najważniejszym elementem systemu obronnego cieszyńskiego zamku była Wieża Piastowska wybudowana w drugiej połowie XIV w. Obecny kształt otrzymała po remoncie w XIX w. Z tego okresu zachował się również mechanizm zegara.

Mysłowiczanie odwiedzili również dwa cieszyńskie kościoły: katolicki św. Marii Magdaleny i ewangelicki Jezusowy. Pierwszy z nich w obecnej postaci został wzniesiony na przełomie XVIII i XIX w., ale świątynia stała w tym miejscu już kilka wieków wcześniej. Co ciekawe, w kościele znajduje się ołtarz św. Jana Sarkandra (patrona Śląska, Moraw i diecezji bielsko-żywieckiej), urodzonego w 1576 r. w niedalekim Skoczowie, który poniósł męczeńską śmierć z ręki protestantów w 1620 r. w Ołomuńcu. Tam też został pochowany.

Kościół Jezusowy jest z kolei jest największą i najstarszą świątynią ewangelicką na Śląsku Cieszyńskim. Powstał w 1709 r. na mocy ugody altransztackiej. Zgodnie z nią cesarz austriacki Józef I przyznał ewangelikom na Śląsku prawo do budowy sześciu kościołów. Były to tzw. kościoły łaski. Do dzisiaj jako świątynia ewangelicka przetrwał jedynie kościół w Cieszynie. Co ciekawe, na budynku zamontowano pierwszy w mieście piorunochron. W świątyni mysłowiczanie wysłuchali krótkiego koncertu organowego. Taką niespodziankę zafundował zebranym jeden z uczestników wycieczki Andrzej Wójcik, kompozytor, pedagog i działacz społecznego ruchu muzycznego, pełniący od 2005 r. funkcję sekretarza Oddziału Śląskiego Polskiego Związku Chórów i Orkiestr.

W Kościele Jezusowym znajduje się Muzeum Protestantyzmu założone w 2009 r. Do jego najciekawszych eksponatów należy zwieńczenie tzw. laski łaski, którą wysłannik cesarski wskazał miejsce budowy świątyni, rękopis z 1809 r. wymieniający szlacheckich kolatorów (przełożonych parafii i kościoła, którzy nadzorowali ich działanie) od 1709 r. czy XVII-wieczne rękopisy religijne. Bardzo cenne są prezentowane w muzeum książki, m. in. „Porządek kościelny” wydany w języku urzędowym, czyli czeskim, przez księcia cieszyńskiego Wacława III Adama w 1568 r. Spełniał on rolę ustawy kościelnej, ale również miał na celu ujednolicenie nabożeństw w całym księstwie. Przewodnik opowiedział mysłowiczanom również krótką historię protestantyzmu w Cieszynie. Okazuje się, w połowie XVII w. ponad połowa mieszkańców Cieszyna była ewangelikami. Natomiast już pod koniec tego stulecia do tego wyznania przyznawały się oficjalnie tylko trzy osoby i były to same kobiety.

Jednym z najciekawszych cieszyńskich zabytków jest kamienna rzeźba Matki Boskiej z Dzieciątkiem, powstała ok. 1365 r. w warsztacie budowniczego i rzeźbiarza słynnej katedry św. Wita w Pradze Piotra Parlera. Oryginał znajduje się w Muzeum Śląska Cieszyńskiego, natomiast na postumencie stoi jego kopia.

Każda wycieczka odwiedzająca Cieszyn kieruje swoje kroki do Studni Trzech Cesarzy. Legenda mówi, że trzej bracia, Leszek, Cieszek i Bolko, po długiej rozłące spotkali się właśnie w tym miejscu. Tak się cieszyli, że założyli miasto. Tyle opowieści. Jak powiedziała przewodniczka Władysława Magiera: – Jest to legenda, bo nie ma źródeł pisanych z tego okresu. Wiemy, że pierwszym władcą był Mieszko I. Mediawista, historyk średniowieczny, który mieszka w Cieszynie, prof. Idzi Panic, stwierdził, że w 810 r. na Węgrzech toczyły się walki, które doprowadziły do zniszczenia wielu tamtejszych osad. Ludzie się przemieszczali, wędrowali w poszukiwaniu nowych miejsc do życia, więc niewykluczone, że dotarli na teren dzisiejszego Cieszyna właśnie w 810 r. i założyli osadę.

Kolejna wycieczka w ramach cyklu „Historia Śląska widziana inaczej” już we wrześniu. Tym razem mysłowiczanie poszukają śląskich śladów w czeskim Ołomuńcu.

Nadesłano: Mirella Dąbek




Komentarze