Miłośnicy historii odwiedzili Pokój

Miłośnicy historii odwiedzili Pokój

21 lipca grupa kilkudziesięciu mysłowiczan wzięła udział w wycieczce do Pokoju, miejscowości położonej w północnej części województwa opolskiego, w powiecie namysłowskim. Organizatorką wyjazdu w ramach cyklu „Historia Śląska widziana inaczej” była red. Stanisława Warmbrand. W rolę przewodnika po Pokoju wcieliła się Elżbieta Gosławska, autorka publikacji „Pokój – monografia”, wydanej przez tamtejszą Gminną Bibliotekę Publiczną. Nie tylko w bardzo ciekawy sposób opowiedziała fascynującą historię miejscowości, ale również oprowadziła mysłowiczan po ogromnym i imponującym parku.

W Pokoju istnieje unikalne w skali Europy założenie urbanistyczne: pałac znajdował się na kolistym placu z odchodzącymi od niego ośmioma alejami. Niestety, został zniszczony w 1945 r. Obecnie w miejscu, gdzie stał budynek, znajduje jedno z największych w Polsce rond. Co ciekawe, zachował się natomiast pałac założyciela miejscowości, Carla Christiana Erdmanna von Württemberg-Őls (1716-1792) w Kopenhadze. Mieści się w nim jedno z duńskich ministerstw. Właściciel Karlsruhe (Pokoju) otrzymał również najwyższe duńskie odznaczenie Białego Słonia, które nadawane jest do dzisiaj.

Mysłowiczanie odwiedzili kościół ewangelicko-augsburski księżnej Zofii pamiętający czasy sprzed 250 lat. Wszystko jest w nim oryginalne. Nigdy nie został ograbiony czy zniszczony, nawet wtedy, gdy do miejscowości wkroczyła Armia Czerwona. Jednak odwiedzający nie mieli okazji podziwiać obrazów znajdujących się w ołtarzu głównym, ponieważ trwa ich renowacja. Malowidła wrócą do świątyni jesienią. W tym kościele pochowani są m. in. pierwsi właściciele Karlsruhe (Pokoju): książę Carl, jego żona Zofia i córka Frederika, która wyszła za mąż za siostrzeńca Friedricha II Wielkiego. Po bezpotomnej śmierci Frederike, która zmarła wcześniej od rodziców, jej ojciec Carl przepisał Pokój dalekiej rodzinie von Württembergów. Córka Heinricha Friedricha Eugena I, Sophia Dorothea, została drugą żoną cara Rosji Pawła I, który uważał polskiego króla Stanisława Augusta za… swojego ojca.

Spacer po ogromnym parku pałacowym, jednym z największych w XVIII w. na Śląsku, trwał mniej więcej dwie godziny. W tym czasie zwiedzający zobaczyli elizjum, czyli owalny teren parku otoczony wysokim murem z ziemi i cegieł. Kiedyś w niszach znajdowały się figury pięciu pruskich generałów. Naprzeciwko wejścia książę Eugen wybudował ścianę, na której wykonano panoramiczne malowidło okolic Langenburga, skąd pochodziła jego druga żona Helena. Niestety, obraz już nie istnieje. Więcej szczęścia miała położona na wyspie świątynia Matyldy, która została ograbiona z ozdób i dekoracji, ale przynajmniej zachował się budynek. W ten sposób książę Eugen upamiętnił swoją pierwszą żonę Matyldę, która zmarła przy porodzie trzeciego dziecka, mając zaledwie 25 lat. Z sufitu pawilonu zwisał na linie mały aniołek, który symbolizował księcia Wilhelma zmarłego zaraz po urodzeniu. – Budowla jest na wysepce, otoczona ze wszystkich stron wodą, dlatego oparła się zniszczeniom wandali. Natomiast w internecie, na stronie Geoportal, można zobaczyć, że ta sztucznie usypana wysepka ma kształt piramidy schodkowej. Gdy trzeba wejść do środka świątyni Matyldy, a konserwator zabytków wysyła tam swoich ludzi, to leśnicy przywożą deski i kładą je na tych podestach, które wystają z wody. To jest jedyna możliwość, żeby dostać się na wyspę. Nie ma szans na przepłynięcie, ponieważ cały zbiornik wodny jest zarośnięty – opowiadała Elżbieta Gosławska.

Warto zauważyć, że w Karlsruhe urodził się wybitny geograf Ferdinand Richthofen (1833-1905), któremu zawdzięczamy termin „jedwabny szlak”. Jego podróż do Chin trwała cztery lata, a efektem była obszerna pięciotomowa monografia z dwutomowym atlasem geograficznym. Natomiast podróżnik Paul Friedrich Wilhelm von Württemberg (1797-1860), również urodzony w Karlsruhe, w 1829 r. odkrył źródła Missouri. Z Karlsruhe związany był też pochodzący z Katowic artysta Hans Bellmer, który właśnie tutaj w 1934 r. opublikował zdjęcia swoich rzeźbiarskich instalacji naturalnej wielkości o podtekście erotycznym. Jako materiał do ich wykonania posłużyły części zabawek, manekinów oraz metal, gips i drewno. Był to wyraz jego buntu przeciwko nazistowskiemu kultowi perfekcyjnego ciała i ojcu, który był zagorzałym zwolennikiem polityki Adolfa Hitlera.

Nadesłano: Mirella Dąbek




Komentarze