Uczcili pamięć ofiar tragedii górnośląskiej

Już po raz siódmy w naszym mieście odbyły się obchody Dnia Pamięci o Tragedii Górnośląskiej 1945 r. 28 stycznia mysłowickie koło Ruchu Autonomii Śląska uczciło pamięć ofiar nazistowskiego i komunistycznego obozu pochowanych na leśnym cmentarzu wojennym w Ławkach, natomiast Ślōnskŏ Ferajna zorganizowała obchody pod pomnikiem na Promenadzie.

Podczas uroczystości Dziekan Dekanatu Mysłowickiego ks. Rafał Ryszka, ks. Adam Malina z parafii ewangelicko-augsburskiej oraz ks. Szymon Kocur z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa pomodlili się w intencji ofiar obozu na Promenadzie. Prezydent Edward Lasok podziękował organizatorom, ale także apelował, by przypominać o tych tragicznych wydarzeniach po to, żeby były przestrogą na przyszłość. Dyrektor Muzeum Miasta Mysłowice Adam Plackowski przypomniał mroczne dzieje mysłowickiego obozu, natomiast radny Tomasz Wrona, pasjonat śląskiej historii, opowiedział o wszystkich wymiarach tragedii górnośląskiej, a więc o zabójstwach ludności cywilnej, gwałtach, grabieżach, obozach, internowaniach i wywózkach do Związku Radzieckiego. To bardzo ważne, by przypominać o wszystkich wydarzeniach, które miały miejsce w 1945 r., bo media zwracają uwagę tylko na jeden ich rozdział – wywózki do ZSRR.

W swoim wystąpieniu prezes Związku Górnośląskiego Grzegorz Franki powiedział: – Stoimy dzisiaj razem pod tym pomnikiem, aby uczcić wszystkie ofiary tragedii górnośląskiej, aby się modlić i pamiętać. Dobrze, że tak jest, że jesteśmy razem, ale dzisiaj mimo upływu ponad 70 lat to za mało. Musimy tu być nie tylko, by pamiętać, by przypominać, ale również dopominać się o prawdę, nawet tę najboleśniejszą. Tylko poznanie całej prawdy pomoże nam pamiętać, przypominać, przebaczyć i przestrzegać następne pokolenia. Obowiązkiem Ślązaków i wszystkich mieszkańców tej ziemi jest wspólne dążenie do poznania tego fragmentu naszej historii. Razem musimy zabiegać także u władz państwa polskiego, aby i te najbardziej dramatyczne dzieje doczekały się swoich kart w podręcznikach historii, a ofiary i bliscy byli traktowani przez państwo z należytą czcią. A my tak żyjmy, tak pracujmy, tak współpracujmy, by nigdy ta historia się nie powtórzyła.

Poseł Monikę Rosę z Nowoczesnej reprezentował na uroczystościach Marcin Musiał, który zaapelował: – Spotykamy się tutaj przede wszystkim jako przeciwnicy zła, które zawsze powstaje wtedy, kiedy człowiek dla człowieka przestaje być celem, a zaczyna być środkiem do celu. W tym wypadku na wskroś niecnego celu, jakim była unifikacja Ślązaków wynikająca z chęci rozciągnięcia odpowiedzialności zbiorowej na zbrodnie hitlerowskie, bez świadomości tego, że Ślązacy, jako ludzie pogranicza, przymuszeni zostali niejako przez historię do arcytrudnych wyborów. (…) Chęć mówienia i świadczenia, wrogość milczeniu trwającemu przecież już przez kilkadziesiąt lat po wojnie, jest powodem, dla którego Nowoczesna po raz pierwszy przyłącza się do upamiętnienia tragedii górnośląskiej. Motywacją nie jest polityka, motywacją jest przyzwoitość. Przyzwoitość, która nakazuje, że trzeba dać wybrzmieć tym wrażliwościom historycznym.

Ślōnskŏ Ferajna wzięła również udział w 9. Marszu Pamięci o Zgodzie, którego organizatorem był Ruch Autonomii Śląska. Przed wymarszem europoseł Marek Plura i przedstawiciele stowarzyszenia rozdawali żółto-niebieskie opaski. Każda z nich miała dodatkowo czarną wstęgę. W ten symboliczny sposób podkreślili, iż marsz upamiętnia dramatyczne wydarzenia, które miały miejsce po wkroczeniu Armii Radzieckiej na Górny Śląsk i które od 2011 r. określamy mianem tragedii górnośląskiej.

Nadesłano przez: Mirella Dąbek




Komentarze