Śląska przygoda z cynkiem

fot. Leonard Czarnota
Budynek dyrekcji huty Uthemann przed pożarem fot. Leonard Czarnota

Cynk w organizmie człowieka wzmacnia system immunologiczny, utrzymując go w stanie gotowości i wzmaga odporność na zakażenia. To jedna z wielu zalet tego pierwiastka chemicznego dla naszego organizmu.

W życiu codziennym cynk to głównie materiał, który ma wiele zastosowań. Najbardziej znane to produkcja białej farby, powłoka antykorozyjna oraz ogniwa elektryczne. Cynk odkryto 1500 lat temu w Chinach i wykorzystano do celów technicznych. W przyrodzie znajdujemy go w postaci minerałów tzw. blendy cynkowej czy też smitsonitu. Na Wyżynie Śląskiej cynk występuje w rudach galmanu czyli mieszaninie minerałów, w której składzie znajduje się wcześniej wymieniony smitsonit. Rudy galmanu występują w okolicach Siewierza, Olkusza, Bytomia i Chrzanowa. Cynk obecnie w Polsce wydobywa się głównie w Libiążu i Olkuszu.

Śląska przygoda z cynkiem zaczyna się w XVIII w. Wtedy to książę pszczyński Jan Henryk XI sprowadził niemieckiego specjalistę w dziedzinie metalurgii, Johanna Christina Ruberga. Wynalazca rozpoczął pracę w książęcej hucie szkła w Wesołej pod Mysłowicami. Wkrótce rozpoczął eksperymenty z wytopem cynku. Po dwóch latach prób udało się mu opracować metodę pozwalającą wytapiać cynk na masową skalę. Przez kilka kolejnych lat utrzymywał swoją technologię w tajemnicy. Jednak były współpracownik Ruberga wyjawił i rozpowszechnił tajemną recepturę. W kolejnych latach dookoła Mysłowic zaczęły powstawać dobrze prosperujące huty cynku. W 1808 roku w Brzęczkowicach powstaje huta Leopoldyna. W 1811 roku księżna Luisa Sułkowska (von Larisch) buduje hutę Louise w Słupnej (w miejscu, gdzie dwie Przemsze, Czarna i Biała łączą się, nazwanym później „Kątem Trzech Cesarzy”). Rokiem przełomowym dla budowy hut cynku był rok 1822, w którym wybudowano: w dobrach mysłowickich hutę Aleksander, w Brzęczkowicach huty Justine, Morgenroth oraz Stanislaus, w Brzezince hutę Johannessegen, w Kosztowach huty Eduard i Therese, w Dziećkowicach hutę Cordulla. W tym samym roku 1822 powstały dwie huty książęce w Wesołej. W 1823 wybudowano hutę Amalie w Janowie, w 1841 Arnold na Piasku. Łącznie w samym tylko roku 1823 na Górnym Śląsku zarejestrowano 26 hut cynku. Huty te zatrudniały od 30 do 60 pracowników. Produkcję kształtował popyt na cynk przez rynki światowe. Huty osiągnęły bardzo dobre wyniki w produkcji w latach koniunktury na cynk (1822-1828). Huty mysłowickie zwiększyły wtedy swoją produkcję prawie sześciokrotnie.

Jednak w latach 1827-1830 nastąpił tzw. kryzys cynkowy. Ceny cynku na światowych rynkach spadły o 71%. Wiele z wymienionych powyżej hut zamknięto, a w pozostałych ograniczono produkcję. Przez kolejne lata zakłady, które przetrwały kryzys stopniowo zwiększały produkcję, aby w 1845 roku osiągnąć kolejne rekordowe wyniki w produkcji cynku.

Następne lata przyniosły kolejny spadek popytu na cynk. Ponownie huty stopniowo unieruchamiano, a następnie zamykano. W 1870-1871 zlikwidowano huty: Amalie, Arnold, Justine i Stanislaus. Jednym z bardzo poważnych czynników podnoszących koszt produkcji cynku w mysłowickich hutach był transport rud galmanu z odległych kopalń, ponieważ w Mysłowicach rudy galmanu nie występują. Częścią krajobrazu ówczesnych Mysłowic była „kolejka konna galmanu” (Galman-Rossbahn). Od Tarnowskich Gór przez Bytom, Zawodzie do Mysłowic ułożono tory, po których konie ciągnęły wózki z rudą galmanu do mysłowickich hut.

Ostatnią mysłowicką hutą cynku była założona w 1890 roku przy dzisiejszej ul. Powstańców huta Kunegunda. Maleńka huta posiadała jeden piec do wytopu cynku wraz z charakterystycznym kwadratowym kominem. Mieściła się tuż przy torach kolejowych z tyłu budynku, w którym obecnie mieści się sklep Biedronka. W sąsiednim budynku uruchomiono natomiast walcownię blach cynkowych. Dzisiaj w budynku po walcowni znajduje się Młodzieżowy Dom Kultury i MZOPO. Niestety kilka miesięcy temu ostatecznie zaprzepaszczono szansę na ocalenie ostatniego fizycznego śladu historii hutnictwa cynku na terenie Mysłowic. Podczas prac adaptacyjnych tego miejsca wyburzono piec i komin. Żadna z osób odpowiedzialnych za utrzymanie zabytkowych budynków w naszym mieście nie wzięła pod uwagę np. stworzenia z tego miejsca atrakcji turystycznej na śląskiej mapie „Szlaku Zabytków Techniki”. Jak zwykle liczył się doraźny zysk kilku złotych dla budżetu Mysłowic… Zamiast w dłuższej perspektywie – uruchomienie lokalnego ruchu turystycznego, a wraz z nim również dopływu do budżetu stałych pieniędzy. Byłby to też jeden z nielicznych sposobów pozytywnej promocji naszego miasta w regionie. Cóż, zyskaliśmy w zamian kolejny w naszym mieście wspaniały sklep z tanimi „ciuchami”.

Szczęścia do zachowania i upamiętnienia historii hutnictwa cynku nie mają również Katowice. 3 listopada 2011 roku, podczas prac remontowych wybuchł pożar w budynku dyrekcji (cechowni) huty Uthemann. Ten zabytkowy (od 1978 roku) budynek był już ostatnim śladem bogatej historii hutnictwa cynku w naszym regionie. Hutę Wilhelmina wybudowali w 1834 roku w Szopienicach członkowie firmy o nazwie Spadkobiercy Jerzego von Giesche. Hucie nadano nazwę Wilhelmina na pamiątkę ówczesnego kierownika firmy Wilhelma von Kessel. Należy w tym miejscu wspomnieć, że w owym czasie tereny huty należały do dóbr mysłowickich. Tuż obok huty Wilhelmina w 1912 roku wybudowano nowy kompleks huty cynku. Ta nowa część huty otrzymała nazwę „Uthemann” dla upamiętnienia jednego z budowniczych osiedli robotniczych Nikiszowca i Giszowca – Antona Uthemanna. Jeszcze w latach 60. XX wieku zakład ten produkował cynk znaną w świecie tzw. „śląską metodą”, którą opracował pod koniec XVIII wieku Johann Christian Ruberg. Pamiętając o wspaniałej historii hutnictwa cynku na naszych terenach, możemy obecnie odwiedzić grób Roberga w Hołdunowie – dzielnicy Lędzin. Dzięki pracy tego wynalazcy na Śląsku w swoim czasie powstał liczący się na świecie przemysł hutnictwa cynku, a wraz z nim nierozerwalnie rozwijało się górnictwo węgla kamiennego.





Komentarze